Opowieści historyka. Osadnicy wojskowi na Żuławach Gdańskich.

  • 7.08.2017, 08:00
  • tj
Opowieści historyka. Osadnicy wojskowi na Żuławach Gdańskich. nadesłane do redakcji
CEDRY WIELKIE Jedna z ulic w Cedrach Wielkich nosi imię Osadników Wojskowych. Mieszkańcy osady czy przyjezdni pokonując ją zastanawiają się kim byli osadnicy na tych ziemiach. Pod koniec wojny i po jej zakończeniu dotychczasowi mieszkańcy tych ziem głównie Niemcy uciekali w popłochu przed zbliżającym się frontem i nowymi porządkami. Zmiana granic Polski w wyniku konferencji w Teheranie i Poczdamie ustanowiła tutaj polską władzę i administrację. Brakowało jednak mieszkańców i gospodarzy, którzy mogli by zadbać o żyzne ziemie żuławskie. Lukę tę postanowiono wypełnić byłymi żołnierzami.

     Na mocy rozkazu Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego nr 111 z 3 czerwca 1945, rozpoczęło się osadnictwo wojskowe na Ziemiach Odzyskanych. Przeznaczono do niego 14 powiatów nadgraniczych wzdłuż Odry i Nysy Łużyckiej oraz tereny w pobliżu miast portowych np. Gdańska. Osadnikom wojskowym przysługiwało około 10 ha zmieni, otrzymywali też konia, krowę, świnię, pług i brony. W ramach akcji osadniczej przeniesiono około 40 tys. rodzin. Na Żuławach Gdańskich najwięcej osadników wojskowych zamieszkało w Cedrach Wielkich.

    Jednym z nich był Józef Koblak. Poznajmy jego życiorys, który był typowy dla nowych mieszkańców tych ziem w żołnierskich mundurach. Nasz bohater urodził się 11 marca 1913 roku województwie warszawskim. Podczas kampanii wrześniowej 1939 roku walczył w 71 Pułku Piechoty. Podczas okupacji niemieckiej został pojmany i skazany na pracę w kamieniołomach na terenie Łotwy. W 1944 roku podjął próbę ucieczki, która zakończyła się niepowodzeniem. Za podjęte działania wywieziony do Gdańska i obozu koncentracyjnego Stutthof. Zimą 1945 roku rozpoczęła się ewakuacja więźniów na zachód drogą nazwaną „marszem śmierci”. Przez Świbo, Cedry Wielkie, Pruszcz Gdański pędzono wycieńczonych aresztantów. Józef Koblak wspominał, iż mieszkańcy żuławskich wsi podczas postojów dzielili się z nimi chlebem i ciepłą strawą. Po dotarci do Pucka kolumnę rozwiązano, a więźniom przywrócono wolność. Pan Józef na piechotę udał się do domu rodzinnego w centralnej Polsce. Zniszczone gniazdo rodzinne oraz brak perspektyw przymusiły go do szukania pracy i szczęścia. Zatrudnił się przy budowie tamy na Wiśle. Po powodzi w 1948 roku przybył do wsi Cedry Małe. Mieszkał w niej i pracował przeszło 30 lat jako woźny i palacz w miejscowej szkole podstawowej.

     Życiorys Józefa Koblaka to tylko jeden z wielu osadników wojskowych na Żuławach Gdańskich. Podróżni i kierowcy pokonujący ulicę Osadników Wojskowych może wspomną tych którzy osiedlali się w latach powojennych.

     Wspomnienia Józefa Koblaka wysłuchał i spisał Tadeusz Janusz w swojej publikacji „Szkic do historii Gminny Cedry Wielkie do 2012 roku”.

     Wiele o tych pionierskich czasach i osadnikach opowiada film fabularny „Pan na Żuławach”.

tj
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe