Włodarz o planach dla oświaty

  • 16.12.2016, 08:14
  • (BG)
Włodarz o planach dla oświaty

Podziel się:

Oceń:

W przyszłym roku szkolnym 2017/2018, zgodnie z zapowiedziami rządu, spodziewamy się reformy edukacji. Obowiązek wykonania zmian spoczywa na lokalnych samorządach i placówkach oświatowych. O pierwszych przymiarkach mówi Marek Charzewski, burmistrz Malborka.

- Czy w Malborku są już wstępne ustalenia co do rozmieszczenia szkół podstawowych?

- Cały czas rozmawiamy o zmianach, zarówno w wydziale oświaty, jak i w placówkach szkolnych. Spotykamy się co tydzień, aby dostosować nową sieć szkół. 19 grudnia odbędzie się spotkanie w Szkole Podstawowej nr 5 z kuratorem oświaty, zapraszamy na to spotkanie rodziców i nauczycieli. Jeżeli po nowym roku decyzja o stopniowym wygaszaniu gimnazjów zostanie podtrzymana, będzie stworzona nowa sieć szkół podstawowych z nowymi obwodami. Z naszych analiz wynika, że będzie konieczność przenoszenia niektórych oddziałów między szkołami. Jest to związane z tym, że w wielu szkołach brakuje miejsca na osiem roczników bez konieczności wprowadzania dwuzmianowości. Z taką trudnością spotka się Szkoła Podstawowa nr 8. Pewne przesunięcia pewnie będą dotyczyły obecnie uczących się uczniów w szkołach. Rozważamy przesunięcia między klasami szóstymi i siódmymi oraz trzecimi i czwartymi. Pragniemy spotkać się też z rodzicami i posłuchać ich głosów, tego, co sadzą na ten temat. Zmiany związane z rejonizacją nie będą tak drastyczne. Zasadnicza różnica będzie w Gimnazjum nr 1, które nie jest ani w zespole szkół, ani nie jest blisko innej szkoły podstawowej. Dlatego powstanie Szkoła Podstawowa nr 1. Dla tej szkoły zostanie przygotowany nowy rejon dookoła szkoły. Pozostaje też kwestia Kałdowa, gdzie mamy szkołę miejską i gminną. W najbliższej przyszłości pewnie nie unikniemy rozmów z władzami gminy Malbork na temat wspólnego prowadzenia tych szkół. Z demograficznych analiz wynika, że w granicach roku 2023, patrząc na samą demografię, w roczniku pierwszoklasistów w obecnej Szkole Podstawowej nr 6 będzie zaledwie pięcioro uczniów.

 

- Jakie nastroje panują wśród nauczycieli? Czy oni liczą się z tym, że mogą stracić pracę?

- Najgorsze nastroje panują w gimnazjach. Te informacje, jakie docierają do nas z rządu, że nie będzie konieczności zwolnień, to są pobożne życzenia. Zrobimy wszystko, żeby te etaty utrzymać, ale mamy tu jednoznaczną informację: obecnie dziecko przebywające w szkole podlegającej pod miasto jest dziewięć lat, a po zmianach będzie osiem lat. Tutaj też jest przyczyna zwolnień nauczycieli. Sama reforma daje olbrzymie zagrożenie utraty pracy, szczególnie w gimnazjach. Obecnie panuje duża niepewność, nie tylko w szkołach podstawowych, ale i nawet tych ponadpodstawowych, jakie zostaną utworzone po zmianach, bo tam będzie nowa podstawa programowa.

 

- Powstał pomysł utworzenia nowej szkoły ponadpodstawowej, która miałaby się mieścić w obecnym Gimnazjum nr 3. Czy były już rozmowy na ten temat?

- Na razie to są tylko przymiarki. Po wygaśnięciu całkowitym gimnazjum pozostanie znacząca ilość miejsca. Ale i dodatkowo zostaje grupa nauczycieli, około 30 proc., dla których pracy w szkołach podstawowych prawdopodobnie nie będzie. Najpierw będą rozmowy ze Starostwem Powiatowym nad możliwością zagospodarowania budynku i nauczycieli. Trzeba zaznaczyć, że Gimnazjum nr 3 ma świetne kontakty z Politechniką Gdańską. W tej chwili jest jednym z najlepszych gimnazjów na Pomorzu. Szkoda byłoby tego nie kontynuować i stracić przede wszystkim bardzo dobrą kadrę pedagogiczną. Trzeba rozważać różne wyjścia, bo w roku szkolnym 2019/2020 wyjdą dwa roczniki, czyli ostatni rocznik gimnazjów i pierwszy rocznik ósmych klas, natomiast przyjdzie tylko jeden rocznik, co może być zagrożeniem dla nauczycieli jeżeli chodzi o stanowiska pracy. Największy chaos powstanie w pierwszych rocznikach klas ponadpodstawowych, gdzie spotkają się dwa roczniki młodzieży z ósmej klasy i trzeciej gimnazjum. To dwie różne podstawy programowe z różnych typów szkół.

 

- Właśnie, co o samej reformie sądzą dzieci i młodzież?

- Myślę, że dzieci, młodzież, ale i rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że te zmiany mogą dotyczyć nawet tych uczniów, którzy są już w szkołach i będą szły nowym tokiem nauczania. Dlatego spotykamy się z rodzicami i mówimy im o tym, że, niestety, zmiany mogą sięgnąć również ich dzieci, nie tylko tych, które dopiero przyjdą do szkół. Pojawiła się nowa podstawa programowa, ale jest ona jeszcze niedopracowana. Ciągle jeszcze jesteśmy niedoinformowani co do szczegółów tej reformy. Niepewność powoduje, że przyszły rok będzie bardzo trudny. Przyszłość szkół i nauczycieli jest niepokojąca. Informacje, jakie otrzymujemy z ministerstwa, niestety, nikogo nie przekonują, bo te zapewnienia rządu o pozytywach reformy na szczeblu samorządowym tak różowo nie wygląda. Jest duży bałagan i zagrożenie w funkcjonowaniu dla wielu szkół i nauczycieli.

(BG)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe