Doceniła Go Polonia. Nie przestawał działać na obczyźnie

  • 04.04.2020, 11:30
  • Wawrzyniec Mocny
Doceniła Go Polonia. Nie przestawał działać na obczyźnie Archiwum rodzinne

Podziel się:

Oceń:

Kongres Polonii Amerykańskiej przysłał do Polski tzw. Certyfikat Uznania (Certificate of Appreciation) dla Andrzeja Kaszuby, znanego tczewskiego, niestety nieżyjącego już działacza tczewskiej „Solidarności”. Na obczyźnie nie przestał udzielać się społecznie. Starał się wspierać opozycję antykomunistyczną w kraju.

Andrzej Kaszuba po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego został internowany od 13 grudnia 1981 do 24 lipca 1982. W sierpniu 1982 r. wyjechał z wilczym biletem do USA. Tam pracował jako technolog, projektował reaktory do produkcji układów scalonych i sprzęt do produkcji paneli słonecznych. Uczestniczył w zakładaniu ośrodka polonijnego East Bay Polish American Association w pobliżu San Francisco. Był członkiem zarządu Polish American Congress Northern California Division. (za wikipedia.pl).

 

Zmieniał świat i pchał go do przodu

Jak napisano w przytoczonym we wstępie certyfikacie polonijnym: „w uznaniu oddanych i cennych usług świadczonych na rzecz tej organizacji i jej członków.” Certyfikat jest datowany na czerwiec 1990 r.

Andrzej Kaszuba na emigracji dał się poznać jako ceniony inżynier. Jak pisali o nim przyjaciele z USA, cytując Steva Jobsa: „zmieniał świat i pchał go do przodu. Tam gdzie jedni widzieli zwariowanego, fajnego człowieka inni widzieli geniusza. Bo tylko człowiek wystarczająco zwariowany może myśleć, że może zmieniać świat”.

W Stanach dał się poznać jako osoba pomocna, u której uśmiech nie znikał z twarzy. Rozwiązywał problemy kompleksowo, dobrze działając w zespole. Niemniej w tym zespole często nazywano go „kapitanem”. Jak mówili zresztą o nim – liderował we wszystkim. Miał też wiele pasji. Lubił wędrówki górskie, rozmowy o polityce, dobrych przepisach kulinarnych,czy historii.

Tczewski działacz podobnie jak w Polsce, w USA dał się poznać jako człowiek obdarzony niezwykłą charyzmą i entuzjazmem do wszystkiego czym się parał.

 

Przyjaciele o Andrzeju

 

- Kiedy „Crystal Solar” rozpoczął działalność, pracowaliśmy razem w tej firmie, w tym samym czasie. Codziennie rozmawialiśmy, piliśmy kawę, spacerowaliśmy wokół bloku. Urodzony przywódca i bliski przyjaciel, którego będzie mi brakowało – napisał o nim Quoc Truong.

Z kolei Tony Wheeler pisał o nim: - Andre był świetnym człowiekiem. Pomagał mi w pracy, rozśmieszając mnie często swoim dobrym humorem. W pracy często rozmawialiśmy przy różnych okazjach. Miał łatwość mówienia. Często przy trudnych zadaniach potrafił się uśmiechnąć i rozładować atmosferę. Mimo, że znałem go tylko 8 miesięcy, to czuję jakby upłynęło znacznie więcej czasu.

 

W podobnym tonie piszą o Andrzeju Kaszubie także inne osoby z nim współpracujące: Ashish Asthana i Melissa Cayabyab

Pracownicy firmy, w której pracował przesłali do Polski i przyjaciół w Tczewie wiele zdjęć grupowych całego zespołu z podpisem: „We will always remember you” (Zawsze będziemy o tobie pamiętać).

 

Działacz na obczyźnie

Andrzej Kaszuba mimo, że na obczyźnie starał się wspierać nie tylko działaczy polonijnych, ale także angażował się w pomoc ugrupowaniom opozycyjnym w Polsce. 15 czerwca 1989 r. Marek Ruszczynski, Executive Director skierował do niego list z podziękowaniami, w którym pisał:

„Pragnę Panu serdecznie podziękować za pomoc finansową dla kampanii wyborczej Konfederacji Polski Niepodległej. Pomoc pana organizacji w wysokości 500 $ jest dla nas niezmiernie cenna. Pozwoliła nam ona na prowadzenie kampanii wyborczej, w walce przeciwko uzurpatorskiej władzy komunistycznej.

Nasi kandydaci wystąpili w wyborach z programem otwarcie wymierzonym przeciwko ekipie Jaruzelskiego, PZPR i systemowi totalitarnemu w Polsce. Dzięki pomocy Pana organizacji KPN, była w stanie zaprezentować społeczeństwu podczas kampanii wyborczej niepodległościowy program. Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję. Bóg zapłać!”.

 

Do końca systemu nękali opozycję

W polonijnym biuletynie o pisanym „solidarycą” tytule „Wiadomości” z 8 stycznia 1987 r. Znajduje się wywiad z Andrzejem Gwiazdą, który w rozmowie z Markiem Piekarskim przedstawia warunki, w których przyszło żyć opozycjonistom w tym czasie. Końcówka PRL wcale nie była sielanką. Opozycjoniści niemal do końca byli szykanowani i narażani na wysokie, wielotysięczne grzywny np. za kolportaż prasy niezależnej. Chodziło o to by wykończyć albo po prostu zniszczyć ich materialnie, tym samym uniemożliwić działanie.

 

- No, jest kwestia czy to się da złamać tymi grzywnami – mówił we wspomnianym wywiadzie Andrzej Gwiazda. - Jeśli chodzi o metody to np. we Wrocławiu jakiś Pan przyjechał swoim samochodem pod dworzec, odebrał jakąś przesyłkę i gdy wsiadł do taksówki, to go zatrzymano i MO zeznało na kolegium, że zatrzymali go gdy otwierał swój samochód no i mu samochód odebrali. Jeżeli jesteś nie swoim wozem to też zabierają. Nie muszę chyba tłumaczyć co znaczy w Polsce samochód, mieszkanie. Oczywiście oni postanowili – zwalniając – spowodować zamieszanie i to im się w pewnym stopniu udało. Miało to też zdjąć z władzy odium reżymu przetrzymującego więźniów politycznych. , no a jednocześnie odciąć, odizolować tą działającą górę od reszty społeczeństwa. I właśnie zrobić to przy pomocy grzywien”.

 

A. Gwiazda zauważył, że restrykcje były najbardziej wymierzone w działaczy niższego szczebla, bo tym najtrudniej było zyskać środki na spłatę kar. (a te stanowiły ówczesne 2-3 pensje).

 

Apel do chcących pomóc

W tym samym piśmie w tekście pod nazwą „Apel” czytamy o powołaniu „dla podtrzymania sił ludzkich ruchów demokratycznych” - Organizację Poparcie Ruchów Demokratyczno – Niepodległościowych w Polsce (nazwa wówczas tymczasowa – dop. red.).

Zadania tej organizacji to: wspieranie finansowo i przekazywanie do punktów odbioru w Polsce funduszy dla działaczy w Polsce, zwłaszcza na pokrywanie grzywien; popularyzacja polskiej myśli politycznej i debat na ten temat; współpraca i wspólne działania z polskimi organizacjami niepodległościowymi. Członkiem wymienionej organizacji mógł być każdy z osobna lub grupa osób, która zaakceptuje sposób jej działania i cele.

Żródłem środków gromadzonych w celu ich wysyłki do Polski będą całkowicie dobrowolne składki członkowskie. Ich wysokość nie była określona z góry. Zależała natomiast od zobowiązania moralnego każdego z członków. Określono zasady wpłat anonimowych darczyńców.

 

Przytoczony apel wraz z jego celami i formą funkcjonowania podpisała grupa inicjatywna w składzie według stanu na 15 stycznia 1987 r. :

 

E. Bednarczyk – San Jose

M. Belina – Concord

H. Bijak - Hayward

J. Karandziej - Pittsburg

A. Karczewski - Richmond

A. Kaszuba – San Jose

Z. Krowicki – castro Vlley

D. Lipska- Saratoga

Z. Matlakiewicz - Pittsburg

J. Matysiak - Antioch

J. Pilch - Concord

M. Pytel - Saratoga

A. Styła - Antioch

A. Szkutnik- Pittsburg

M. Piekarski – Concord

Koordynatorami działań organizacji był Andrzej Kaszuba, J. Karandziej, J Matysiak oraz M. Piekarski.

 

Andrzej Kaszuba

ur. 11 marca 1952, zm. 7 sierpnia 2012 – polski działacz opozycyjny, ukończył studia na Wydziale Budowy Maszyn Politechniki Gdańskiej. W latach 1976–1981 pracował w Fabryce Przekładni Samochodowych „Polmo” w Tczewie.

W sierpniu 1980 r. współorganizował strajk – wybrano go na przewodniczącego Komitetu Strajkowego. Do „Solidarności” wstąpił we wrześniu 1980 r., pełnił funkcję przewodniczącego Komitetu Założycielskiego i Komisji Zakładowej. W październiku 1980 organizował, a następnie wszedł w skład redakcji „Biuletynu Informacyjnego Komisji Zakładowej NSZZ »Solidarność«” w zakładzie Polmo. W 1981 r. był delegatem na I Walne Zebranie Delegatów Regionu Gdańskiego.

(źródło wikipedia.pl).

Wawrzyniec Mocny

Fot. Rodzinne archiwum

*Dziękuję z udostępnienie materiałów archiwalnych Mieczysławowi Śliwce, bez którego tekst nie mógłby powstać.

Wawrzyniec Mocny

Zdjęcia (1)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe