Zamek w Gniewie areną walk armwretslingowców

  • 28.08.2020, 10:31
  • Tomasz Dominowski
Zamek w Gniewie areną walk armwretslingowców

Podziel się:

Oceń:

22 sierpnia na Zamku w Gniewie odbyły się Zawody w Armwrestlingu Imienia Jana III Sobieskiego, pod patronatem Burmistrza Miasta gminy Gniew Macieja Czarneckiego. Zawody były punktowane w Rankingu URPA. Nie pierwszy raz odbyły się w scenerii sztumskiej warowni.

To impreza sportowa, która od lat cieszy się powodzeniem, tak wśród widowni, jak i samych siłaczy.

Triumfatorem zawodów okazał się kwidzynianin Grzegorz Grębski, który w kulminacyjnej walce wieczoru - Vendettcie, pokonał legendarnego Mariusza Grochowskiego, współtwórcy Polskiego Armwrestlingu, od ponad 20 lat multimedalisty mistrzostw Polski.

 

Zawody odbyły się w następujących kategoriach wagowych:

Lewa i prawa ręka:

- mężczyźni: zawodowcy: 78, 86, 95, 105, +105 kg;

- amatorzy: 78, 86, 95, 105, +105 kg;

- kobiety: 63, 78, 78, +78 kg

- masters: 95, +95 kg;

 

Armwrestling to po angielsku „siłowanie się na ręce” lub dokładnie „zapasy” „na rękę” – nazwa powstała z połączenia słów „arm” i „wrestling”. W USA stosowano też nazwę „wrist wrestling”. Obecnie nazwa Armwrestling jest powszechna i stosowana na wszystkich kontynentach.

Nie jest jeszcze dyscypliną olimpijską, ale posiada struktury organizacyjne (Federację Światową, Europejską i Związki krajowe). Uprawiany jest w formule amatorskiej i profesjonalnej, przy czym zawodowcy mogą startować w zawodach amatorskich.

 

Zawody w Armwrestlingu rozgrywane są na obie ręce, lub (niektóre imprezy zawodowe lub walki rankingowe) raz na prawą, raz na lewą rękę. Zapobiega to nieproporcjonalnemu rozwojowi umięśnienia i sylwetki.

- Nie jest to również – jak się obawia wiele osób – sport rozwijający tylko ręce – mówił jeden z zawodników. - Treningi i walka przy stole angażuje nasz cały organizm – wszystkie mięśnie. To wbrew pozorom wielki wysiłek całego ciała - od stóp do karku. Zresztą wystarczy przyjrzeć się sylwetką sportowców, którzy startują od lat.

Dodajmy, że kto dysponował silnym ramieniem mógł stawić się do walki z innymi amatorami.

 

Zdjęcia zawodów są autorstwa Waldemara Kosińskiego ze Studia Art F/X, który nadesłał je na naszą skrzynkę redakcyjną.

 

Tomasz Dominowski

Zdjęcia (4)


Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe