piątek, 20 lutego 2026 01:37
Reklama
Reklama

Na wózku przez Polskę

To niezwykła wyprawa i niezwykły człowiek na wózku. Komu z nas wystarczyłoby sił i odwagi, aby wyruszyć z Krakowa do Sopotu rowerem? Janusz Radgowski odważył się wyruszyć w taką trasę i to nie rowerem, ale na wózku inwalidzkim. Po 14 dniach dotarł nad Bałtyk, po drodze zawitał na chwilę do Malborka.
Na wózku przez Polskę

Janusz Radgowski na co dzień mieszka w Domu Pomocy Społecznej w Koszelewie. Jeździ na wózku inwalidzkim - ma amputowaną nogę, nie widzi na jedno oko, a na drugie jedynie w 40 procentach, choruje na cukrzycę. Jak sam mówi, dostał drugie życie po przeszczepie nerki. Janusz, choć sam jest schorowany, dostrzega niedolę innych potrzebujących osób. Tak powstał pomysł wyprawy z Krakowa do Sopotu, bo to własnie pomoc dla małego chłopca stała się motorem napędzającym Janusza. Aby wspomóc 14- letniego Czarka chorego na dziecięce porażenie mózgowe, Janusz zbiera pieniądze w mijanych miejscowościach. To niezwykły wyczyn i wspaniały dowód na to, że człowiek potrafi poświęcić się dla innych.

- Czarusia poznałem trzy lata temu i już wtedy pomyslałem,że chciałbym coś dla niego zrobić – mówi Janusz Radgowski. - Po drodze zbieramy fundusze na jego rehabilitację.

Janusz Radgowski wyruszył 1 maja z krakowskich Błoni na wyprawę pod hasłem "Zdobędę swój Mount Everest". Wyprawa byłaby niemożliwa gdyby nie pomoc Mai Lewickiej i Tomasza Supczińskiego z Torunia z akcji "Marzenia bez granic". To dzięki ich działaniom Janusz wystartował.

- Janusz ujął nas tym, że sam nie jest zdrowy, a jeszcze myśli o innych i chce im pomagać – opowiada Tomasz "Szamot" Siupczyński z Torunia, który towarzyszył Januszowi, pilotując go na rowerze. - Wiele osób nie wierzyło, że to się uda, a tymczasem jesteśmy już prawie u celu.

Radgowski pokonywał trasę jadąc na wózku pilotowany przez rowerzystę i auto, którym kierował Marcin "Wieczór" Wieczorek. W Malborku zatrzymał się na krótki postój koło zamku.

- Bardzo miło jest jechać przez Polskę, gdy kierowcy dają znać, że nas wspierają - mówił Janusz Radgowski. - Jedynie w Sztumie kierowcy byli niezadowoleni, że za naszą sprawą utworzył się korek. Ale też kiedy policja kierowała ruchem i przepuszczała samochody, okazało się nagle, że wcale im się nie spieszy.

Zamek malborski zrobił na sportowcu ogromne wrażenie, choć z powodu prac na nabrzeżu trudno było mu dojechać przed bramę. Ekipa, aby nie blokować ruchu w mieście, podjechała od strony Kałdowa i Janusz musiał pokonać kładkę na Nogacie i teren prac budowlanych. Także średniowieczny bruk nie był zbyt łaskawy dla pojazdu, którym się poruszał.

Janusz nie narzekał też na drogi, którymi jechał – poza kilkoma miejscami trasa jego zdaniem była całkiem znośna. Sportowiec opowiedział także wyjątkową historię swojej czapki, w której pokonuje trasę - otrzymał ją od dzieci z Zespołu Szkół w Nowej Hucie. Czapka opatrzona jest napisem " Szerokiej drogi! Nie jesteś sam" i Janusz traktuje ją jak talizman.

Trasa, w która wyruszył Radgowski, liczyła ponad 700 km, sportowiec wraz z towarzyszami nocowali w różnych miejscach na trasie – najczęściej w szkołach i na plebaniach. Także w naszym powiecie, w Nowym Stawie, wypadł jeden z takich noclegów.

- Nocleg w Nowym Stawie wspominamy bardzo dobrze, nocowaliśmy Kompleksie Służb Ratowniczych – mówi Janusz. - Pani Tereska, która opiekowała się nami, to wspaniała kobieta, której dziękujemy z całego serca.

Podczas dwutygodniowej wyprawy ekipa "Zdobędę swój Mount Everest" zebrała 8131,18 zł na rehabilitację Czarka.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: -6°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama