Tomasz Kaczmarek, były agent Centralnego Biura Antykorupcyjnego, był gościem inauguracyjnego spotkania tczewskiego klubu Gazety Polskiej. Spotkanie odbyło się w ostatni poniedziałek Centrum Edukacji Dorosłych.
Zdemaskowany w zemście?
Kojarzą go wszyscy, choć nie powinien nikt. W CBA pracował jako funkcjonariusz pod przykryciem.
- Ujawniając moje dane i mój wizerunek, dziennikarze „Gazety Wyborczej” i TVN postąpili „troszeczkę” nieodpowiedzialnie - ocenił kandydat do Sejmu. - Moje zdjęcia zostały dostarczone do dziennikarzy przez osobę bardzo blisko związaną z byłą parą prezydencką, państwem Kwaśniewskich. Doszło do tego po tym, jak zakończyła się sprawa z domem w Kazimierzu Dolnym, a więc odczytuję to jako akt zemsty za działania, które w sprawie tej podejmowałem.
Kaczmarek twierdzi, że dziennikarze chcieli w ten sposób zdyskredytować zarówno jego, jak i Mariusza Kamińskiego - ówczesnego szefa CBA, w roku 2009 odwołanego ze stanowiska przez premiera Donalda Tuska.
- Zrobiono to po to, aby w opinii publicznej „wyczyścić” te osoby, którymi CBA było zainteresowane - stwierdził były agent. - Dziennikarze nawet się nie pofatygowali, aby zorientować się czym zajmowałem się wcześniej jako funkcjonariusz. Przez wiele lat, wchodząc w struktury przestępcze, rozpracowywałem gangi narkotykowe, gangi handlujące kobietami, bronią itd. Przestępcy ci, rozliczając się ze swoją konkurencją, sięgają po najbardziej drastyczne metody, a więc - mówiąc kolokwialnie - dziennikarze wystawili mnie na tacy na odstrzał. Prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie, a swoją decyzję motywowała m. in. tym, że media mają prawo do tego aby informować opinię publiczną o interesujących ją sprawach. To jakieś kuriozum!
Ponieważ nowy szef CBA nie odwołał się od tej decyzji, Kaczmarek postanowił odejść.
- Dopiero wtedy mogłem podjąć debatę publiczną, zacząć się wypowiadać, bronić się w mediach - wyjaśniał.
Z archiwum spraw zamiecionych
W odpowiedzi na pytanie o dalsze losy sprawy byłej posłanki PO Beaty Sawickiej, agent Tomek stwierdził, że...
- ...proces ten ciągnie się z prędkością brazylijskiej telenoweli - ocenił. - Każdy obywatel, który popełniłby tego typu przestępstwo, zostałby rozliczony i byłoby po sprawie. Tymczasem osoby publiczne będą wykorzystywać media do tego, aby się bronić, aby wpłynąć na opinię publiczną, jak również na wymiar sprawiedliwości. I tak też się stało. Pani Sawicka, wykorzystując potężne media, które ewidentnie jej sprzyjały, właśnie taki efekt chciała osiągnąć. Byłem pełen entuzjazmu, że sprawa ta zakończy się przed październikowymi wyborami, ale oczywiście się pomyliłem. Sprawa jest przeciągana sztucznie już cztery lata i chyba o to chodzi, by wyrok nie zapadł przed wyborami.
Były agent CBA liczy na to, że jeśli wybory parlamentarne wygra PiS, do zamiecionych pod dywan spraw będzie można powrócić, a osoby, które już dawno powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności, pociągnięte do niej w końcu zostaną.
- Uważam, że w naszym kraju nie ma świętych krów, a prawo nie może działać wybiórczo - stwierdził. - Bez względu na to czy ktoś jest celebrytą, czy nim nie jest - wszyscy powinni być wobec prawa równi.
Kandydat PiS świadomy jest jednak, że PO będzie robiło wszystko, aby wyborów nie przegrać.
- Członkowie tego ugrupowania boją się, że poniosą konsekwencje prawne w związku nie tylko z aferą hazardową, ale również - jestem o tym głęboko przekonany - z katastrofą smoleńską, ponieważ nie dopełnili obowiązków, które na nich spoczywały - stwierdził Kaczmarek.
Były agent podzielił się również teorią odnośnie odwołania ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
- Skuteczność CBA pod jego rządami przygniotła przedstawicieli Platformy, którzy wystraszyli się tak skutecznego i dobrego działania biura i jego funkcjonariuszy - wywnioskował. - Życzyłbym sobie, aby materiały ze wszystkich zamiecionych pod dywan afer zostały ujawnione i udostępnione opinii publicznej, żebyście mogli państwo się zapoznać z faktami i sami sobie wyrobić zdanie.
„Pani Beata nadal kandyduje!”
W spotkaniu w Centrum Edukacji Dorosłych udział wziąć miała również posłanka Beata Kempa, jednak w ostatniej chwili wypadło jej... dementowanie informacji o jej rzekomej rezygnacji z kandydowania do Sejmu.
- Oświadczenie takie zostało wysłane z jej skrzynki mailowej, podpisane jej imieniem i nazwiskiem - relacjonował poseł Kazimierz Smoliński, który dowiedział się o zamieszaniu podczas spotkania z agentem Tomkiem. - Informacja szybko została zdementowana: pani Beata Kempa nadal jest kandydatem do Sejmu. Zawiadomienie do prokuratury już zostało złożone, winni poniosą odpowiedzialność.
- Pani Beata nigdy nie podjęłaby takiej decyzji - dodał Tomasz Kaczmarek.
Przypomnijmy: wysłane z adresu mailowego posłanki PiS oświadczenie wpłynęło do Polskiej Agencji Prasowej w poniedziałek po południu. W treści oświadczenia była mowa o rezygnacji kandydatki ze startu w wyborach parlamentarnych. Informację tą zdementował szybko przewodniczący klubu Prawa i Sprawiedliwości, na swojej stronie internetowej dementi zamieściła też sama posłanka.
- Najprawdopodobniej ktoś dokonał przestępstwa włamując się do mojej skrzynki poselskiej lub podszywając się pod mój adres mailowy, rozsyłając nieprawdziwe informacje na mój temat w celu zdyskredytowania mojej osoby, jako kandydata na posła - napisała na swojej stronie Kempa.
Będzie patrzył władzy na ręce - agent Tomek gościem tczewskiego klubu Gazety Polskiej
TCZEW. Agent Tomek postanowił kandydować do Sejmu z listy Prawa i Sprawiedliwości. Dlaczego? - Ponieważ jako funkcjonariusz CBA pod przykryciem dużo czasu spędziłem w środowisku Platformy Obywatelskiej i widziałem czym ci ludzie się kierują i jak traktują obywateli swojej ojczyzny - wyjaśniał podczas spotkania z tczewskimi sympatykami PiS.
- (KD)
- 13.09.2011 16:19 (aktualizacja 01.04.2023 11:33)

Data dodania:
13.09.2011 16:19
Reklama
PRZECZYTAJ!
Przejdź do kategorii
Edukacja Wypad do miasta Atrakcje Ekologia Wiadomości Społeczeństwo Sport Kultura Gospodarka Inwestycje Ogłoszenia Video Turystyka Felieton Rolnictwo Na sygnale Historia Zdrowie COVID-19 Gdzie się zbadać na COVID-19 #PomagaMY Historia Pomorza Trójmiasto i okolice Pomorze Norda Kaszuby Kociewie Żuławy i mierzeja Powiśle Elbląg i okolice Blogi Polityka Artykuł Sponsorowany PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! POLECANE Muzea Izby Pamięci Wystawy Rozrywka Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Temperatura: 17°C Miasto: Gdańsk
Ciśnienie: 1003 hPa
Wiatr: 13 km/h
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rol
Treść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.
Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniu
Autor komentarza: Bob sanders
Treść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?
Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kina
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: To szkoda że zamykają kino
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: Agnieszka
Treść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa.
Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.
Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze