niedziela, 22 marca 2026 02:29
Reklama

Zamach, do którego nie doszło... Józef Haller w relacji współczesnych. 30 stycznia 1920 r. Tczew powrócił do Polski

POMORZE. Kiedy zbliża się dzień 30 stycznia, czyli rocznica powrotu Tczewa do Polski, tczewscy historycy przybliżają nam klimat tego dnia z 1920 r. Wówczas do Tczewa wkroczyło polskie wojsko dowodzone przez gen. Józefa Hallera.
Polska powstała już w 1918 r., ale bez Pomorza. Tczew i inne okoliczne miejscowości wróciły dopiero w 1920 r. na skutek podpisanego w Wersalu pod Paryżem pokoju kończącego I wojnę światową. Poniższy tekst ukazuje jak Tczew i Pelplin postrzegali żołnierze gen. Hallera. Znamy opisy miejscowych dziennikarzy, którzy relacjonowali tamten dzień. Materiał napisał człowiek z zewnątrz, obiektywnie patrzący na Tczew i Pelplin -  Edward Ligocki, który 4 lutego przyjechał z Hallerem do Tczewa. Wojsko Hallera wyzwoliło Tczew już 30 stycznia, jednak sam generał przyjechał do naszego miasta w kilka dni później.

Zamach, do którego nie doszło
Co może nas zdziwić, żołnierz Hallera zachwycał się Pelplinem i Starogardem. Wskazywał, że to miasta polskie, a Tczew uważał za miasto zamieszkane w dużej mierze przez Niemców. Polaków aktywnych w ruchu narodowym było mało, byli też zastraszeni wcześniejszym postępowaniem Niemców, którzy wytoczyli proces m.in. księdzu Aleksandrowi Kupczyńskiemu. Groziła mu kara śmierci za zaangażowanie w ruch polski, jednak wszystko zakończyło się szczęśliwie. Na dodatek w Tczewie przygotowano zamach bombowy, który prawdopodobnie był skierowany przeciw Hallerowi. Jako winowajców wskazywano Niemców. Tekst poniższy autorstwa E. Ligockiego pt. „Djariusz pomorskiej wyprawy” odnalazł po latach tczewski historyk Tomasz Żuroch-Piechowski, który wykorzystał fragment do promocji historii Tczewa w prasie ogólnopolskiej, tj. w „Tygodniku Powszechnym” w  2010 r. Cały tekst (ukazujący przyjazd Hallera do innych miast pomorskich) został opublikowany wraz z objaśnieniami przez Krzysztofa Kordę w „Tekach Kociewskich” w roczniku nr 4 z 2010 r. Zachęcam do lektury.

Tłumy i entuzjazm w Pelplinie
Ósma rano. Pociąg sztabowy czeka na dworcu miejskim w Toruniu. Jedziemy z Jenerałem do Pelplina, Tczewa i Starogardu.
W Pelplinie witają nas tłumy. Po raz pierwszy widzimy nie programowe przyjęcie w mieście, nie oficjalne, obmyślane z góry powitanie, a prosty, żywiołowy entuzjazm. Młodzież wyprzęga konie z powozu Jenerała, i wiezie Wodza dobrego kłusa przez miasto do katedry. Jest to właściwie dużo, porządnie zabudowana wieś, a nie miasto. Klasztor Cystersów i wspaniała katedra górują nad dachami osady. Wita Jenerała we drzwiach kościoła diecezjalnego biskup sufragan ks. dr. Klunder, Polak, w zastępstwie biskupa Niemca ks. Rosentretera.
Ale czas na nas, czas… Jedziemy w słońcu przez ludu pełne ulice. Dzieci garną się do nas – i w naszym samochodzie jest taki mały Stefuś z Pelplina, w złotych włoskach, z chorągiewką w ręku – który nas żegnać musi i wracać do domu.

Tczew jak... Gibraltar
W Tczewie jest już inaczej. Bądź co bądź miasto. Przemawia pan starosta Arczyński, pan burmistrz Orcholski. Z dworca udajemy się automobilami na most, podwójny wielki most na Wiśle, będący dumą inżynierów niemieckich.
Na rzece kra. Ogromne bryły lodu posiadały na brzegach. Woda mętna i szara. Tam, za Wisłą, kończy się państwo polskie i zaczyna się „wolne miasto” Gdańsk. Na prawem brzegu rzeki przyczółek mostowy, obsadzony przez pluton hallerczyków ze szturmowej kompanji. Dwadzieścia kroków – druty kolczaste – i koniec własnej ziemi. Ma się wrażenie, że posterunek polski stoi w żelaznym koszyku, wiszącym na końcu mostu. Droga zamknięta – nowy jakiś Gibraltar.
W Tczewie bawimy krótko. Na Rynku, przed oczyma niemieckiej ludności, batalion morski śpiewa Rotę Konopnickiej. Jenerał Haller przemawia krótko, energicznie, po żołniersku. Jesteśmy tu w kącie Polski najbardziej cennym dla Prus, nie mogących odżałować kolejowego węzła o pierwszorzędnym znaczeniu.
To też nie bez pewnej goryczy wyjeżdżaliśmy z polskiego Tczewa, by przez terytorium „wolnego miasta” dotrzeć znów do fantastycznie wygiętej polskiej granicy i stamtąd dopiero zobaczyć to „polskie morze”.

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: -1°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1025 hPa
Wiatr: 2 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama