poniedziałek, 9 lutego 2026 11:28
Reklama
Reklama

Największy dramat rozgrywał się w domach

Wpisywanie mieszkańców Pomorza na Volkslistę przez niemieckich okupantów wciąż rodzi wiele stereotypów, niejasności i pokus, aby wykorzystywać to w walce politycznej. Problematykę tą szeroko przedstawia dr Sylwia Bykowska w książce „Rehabilitacja i weryfikacji narodowości ludności polskiej w województwie gdańskim po II wojnie światowej”.
Największy dramat rozgrywał się w domach

Promocja publikacji, przygotowana przez Oddział Kociewski Zrzeszenia Kaszubsko - Pomorskiego w Tczewie, odbyła się w ostatni poniedziałek w Fabryce Sztuk. Książkę wydano nakładem Instytutu Kaszubskiego.

- Ta książka nie powstała w związku z sytuacją wokół „dziadka z Wehrmachtu” - wyjaśniała autorka. - Ona nawet przeszkodziła mi w pracy badawczej.

Brakowało autorytetów

Volkslistę na terenach Polski włączonych do III Rzeszy wprowadzono w marcu 1941 r.

- Ale już we wrześniu 1939 r. Albert Forster obiecał Hitlerowi, że zgermanizuje Pomorze w ciągu pół roku - powiedziała dr Sylwia Bykowska.

Te rodziny, które nie chciały dobrowolnie podpisać niemieckiej listy narodowościowej, musiały się liczyć z przykrymi konsekwencjami – od utraty kartek żywnościowych i wyrzucenie z pracy, poprzez eksmisję z mieszkania i areszty, po nawet wywiezienie do obozów koncentracyjnych lub przesiedleńczych.

- Największy dramat rozgrywał się w domach - podkreśliła historyczka. - W swoich wysyłanych do Londynu raportach Delegatura Rządu na Kraj bezpodstawnie oskarżała pomorskie kobiety, że to przez ich namowy rodziny się germanizują. Ale wynikało to z troski o zapewnienie pożywienia dla członków rodziny.

Brakowało na Pomorzu autorytetu moralnego, który powiedziałby, co robić w takiej sytuacji. Nie brakowało opinii, żeby dla świętego spokoju podpisać Volkslistę, żeby jakoś przeżyć ten okres. Tak zrobiło blisko 85 proc. mieszkańców powiatu tczewskiego.

Wysiedlenia „wrogich elementów”

Co ich spotykało po „wyzwoleniu” przez Armię Czerwoną w marcu 1945 r.? Dekretem z listopada 1944 r. zarządzono przymusowe internowanie wszystkich, którzy podpisali niemiecką listę narodowościową. Kolejnym, z 28 lutego 1945 r., wykluczono ze społeczeństwa polskiego wrogie elementy. Dopuszczono jednak rehabilitację przed sądem.

- Nowa polska administracja nie rozumiała, że Pomorzanie byli zmuszani do podpisania Volkslisty, że w przeciwieństwie do Generalnego Gubernatorstwa na ulicach pomorskich miast nie można było używać polskiego języka - wyjaśniała dr Bykowska. - Zapominano też, że Volkslista była niezgodna z konwencjami haskimi, że okupant nie miał prawa jej wprowadzić.

Autochtoni nie mogli czuć się na własnej ziemi jak gospodarze. Zarządzono wysiedlenie wszystkich, którzy podpisali II listę - „wrogich elementów”. Ich gospodarstwa i mieszkania wysiedlonych były zajmowane przez osadników z głębi kraju lub przez zabużan. Z kolei do Niemiec wysiedlano ludzi, którzy chcieli na Pomorzu zostać, bo uważali się za Polaków. Dopiero po 1950 r. władze zrehabilitowały wszystkich, którzy podpisali Volkslistę, a nie zostali zrehabilitowani w inny sposób.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
mgła

Temperatura: -7°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1019 hPa
Wiatr: 20 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama