wtorek, 24 marca 2026 02:09
Reklama

Święta po Kociewsku - Woda myła brud, „szmaguster” oczyszczał z grzechów

KOCIEWIE. Kociewie jak każdy region wykształciło typowe dla siebie zwyczaje związane z obchodzeniem Świąt Wielkanocnych. Tak jak w innych częściach kraju musiały być bardzo rodzinne i duchowe, gospodarze ściśle przestrzegali zasady spędzania świąt w gronie najbliższych. Czy jednak Wielkanoc na Kociewiu wyróżniała się czymś szczególnym? Na pewno tak, choćby pod względem obchodzenia dyngusa.
Zanim na Kociewie dotarł znany wszystkim śmigus – dyngus, mieszkańcy regionu po lewej stronie Wisły znali „szmaguster”, czyli bicie witkami jałowca . Tradycja intensywnego lania wodą nigdy nie była na Kociewiu szczególnie rozpowszechniona, chociaż oblewanie także było praktykowane. W poniedziałek po Wielkiej Nocy bicie po nogach i stopach oczyszczało z chorób i grzechu zaskoczonych śpiochów.
- Podobno, kiedy panienka zdołała uciec przed wodą lub witkami i dobiegła z domu do chlewu, to nie mogła zostać tknięta – opowiada regionalistka Mirosława Möller. – Inny niepisany zwyczaj mówi, że jeśli chłopak przesadził z oblewaniem w dyngusa, dziewczyna mogła mu się zrewanżować jeszcze we wtorek po południu.
To nie jedyny wyjątek w zwyczajach z okresu Wielkiej Nocy. Już w Wielki Piątek na Kociewiu obowiązywał zakaz zapalania lamp i ognia, na znak męczeńskiej śmierci Jezusa Chrystusa. Baby przygotowywały potrawy, także kociewskie kuchy (ciasto drożdżowe) jeszcze w Wielki Czwartek. Co ciekawe, w dawnych czasach na Kociewiu nie było tradycji chodzenia do kościoła ze święconką. Potrawy błogosławił najstarszy członek rodziny tuż przed wielkanocnym śniadaniem.
- Na stole musiało znaleźć się ściśle określone jedzenie – mówi Mirosława Möller. – Przede wszystkim chleb, jajko – symbol życia, chrzan czyli siła, wędzone mięso, które miało zapewnić rodzinie dobrobyt, a także ser symbolizujący przyrodę, sól oraz ciasto, świadczące o kulinarnych zdolnościach gospodyni.        
Drugi dzień świąt poza symbolicznym biciem witkami charakteryzował się zwyczajem składania odwiedzin znajomym oraz rodzinie.

Kraszanki koniecznie w jednym kolorze
Wielkanocne jajka, a raczej kraszanki, od wieków należą do świątecznej tradycji na Kociewiu. Kilkaset lat temu Kociewiacy nie wyobrażali sobie bez nich świąt, jednak nigdy ich wygląd i zdobienie nie były tak bogate, jak w innych rejonach Polski.
Kraszanka to jajko malowane na jednolity kolor. Choć dzisiaj na Kociewiu odchodzi się już od tradycyjnego zdobnictwa, to jednak w wielkanocnych koszykach ze święconką można jeszcze spotkać charakterystyczne dla regionu jednokolorowe kraszanki.
- Z malowaniem kraszanek związana była cała procedura, która zaczynała się na długo przed Wielkanocą – mówi regionalistka Mirosława Möller. – Zaradne gospodynie już jesienią zbierały dobra natury, które później wykorzystywano jako barwniki. Do malowania posługiwano się m.in. korą dębu, cebulą, jagodami czy zebranymi wcześniej liśćmi. Trzeba zaznaczyć, że większość Pomorzaków nigdy nie malowała jajek we wzory. Skąd taka tradycja również na Kociewiu?
Dzisiaj zdecydowanie odchodzi się już od modelu jednokolorowych jajek. W większości rodzin zdobi się je wykonując określone wzory igłą zamoczoną w farbie bądź w wosku. Zdobienie jajek to ciekawe zajęcie dla całej rodziny pod warunkiem, że nie robi się tego za pomocą gotowej kalki.

Palma skromna, ale bardzo symboliczna
Ostatnia niedziela przed Wielkanocą to dziesiątki, a nawet setki plam przynoszonych do kociewskich świątyń. Podobnie, jak w innych częściach kraju palma jest symbolem zmartwychwstania i upamiętnia uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy. W zależności od regionu naszego kraju palmy różnią się między sobą techniką wykonania i wyglądem. Na Kociewiu nie było tradycji ich bogatego przyozdabiania, wykorzystywano to, co przyniosła przyroda. Najważniejszym elementem jest tzw. „wiecznie zielona roślina”, którą może być gałązka wierzby czy bazie – kotki. Wygląd powiązanych ze sobą gałązek był bardzo skromny, ale wynikał ze skromnego życia mieszkańców tego regionu. Ziemie należały do ubogich, a ludzie byli najczęściej prości. Nikt nie zajmował się specjalnym dekorowaniem palm, jak ma to miejsce dzisiaj. Dziś przed niedzielą palmową można kupić typowe, kociewskie palmy. Warto przypomnieć, że jeszcze do niedawna obowiązywał zwyczaj ich palenia z „łóńskiego roku” czyli ubiegłego roku. Spalona i rozsypana przez gospodarza po polu palma miała przynieść dostatek i bogate plony.  



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: 5°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1018 hPa
Wiatr: 4 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama