Dajmy sobie głos i szansę samorządzenia
Rozmowa nie tylko o polityce realnej z mgr inż. Pawłem Kaszubskim (z pomorskiej Unii Polityki Realnej) - programistą maszyn sterowanych numerycznie, sędzią ekstraklasy piłki ręcznej.
- Ze zdziwieniem znalazłem wśród ubiegających się o mandat radnego sejmiku kandydatów z samodzielnej listy Unii Polityki Realnej – partii konserwatywno-liberalnej kojarzonej z czasopismem „Najwyższy Czas”, Januszem Korwinem-Mikke, Stanisławem Michalkiewiczem.
- Tak się składa, że wielu UPR-owców w poprzednich wyborach samorządowych startowało pod innymi szyldami – PiS, PO lub z komitetów lokalnych. Jest nas wielu, lecz rozproszonych, ordynacja wyborcza sprzyja ugrupowaniom masowym. Trudno jest się w Polsce przebić takim partiom jak UPR - utrzymującym się tylko z własnych składek, nie posiadających dofinansowania z kasy państwowej - jak ugrupowania parlamentarne. Aby przebić się ze swoimi racjami w wyborczym szumie medialnym wielu członków UPR korzysta z gościnności na innych listach. W obecnych wyborach samorządowych postanowiliśmy utworzyć własną listę – mamy bardzo dobrych kandydatów, młodych, wykształconych, mamy wyrazisty i atrakcyjny program. Nie idziemy na ilość, oferujemy jakość. UPR jako ugrupowanie konserwatywno-liberalne ma wielu zwolenników, więc trzeba dać wyborcom szansę – aby nie musieli wybierać tzw. mniejszego zła. Sądzę, że wyborcy są zmęczeni wojną polsko-polską, lecz nie można oddać władzy – także samorządowej - nieudacznikom, cwaniakom czy przekrętaczom. Warto spróbować powalczyć o normalność.
- Jak jest obecne kondycja UPR – bodaj jednej z najstarszych funkcjonujących partii w Polsce postkomunistycznej. Kiedyś mieliście także parlamentarzystów, zawsze byliście blisko progu wyborczego, lecz raczej spychani przez media na dalszy plan.
- UPR utrzymuje się z własnych środków, więc nie mamy przebicia komercyjnego w mediach. Jednakże garną do partii ludzie młodzi, osoby, które nie widzą siebie w ugrupowaniach bezideowych lub w wydmuszkach PR-owskich. Unia Polityki Realnej jest partią zrzeszającą ludzi o zupełnie innym spojrzeniu na politykę, postrzegającą ją jako służbę na rzecz społeczeństwa, a nie źródło dochodów. Filozofią UPR jest takie zorganizowanie przestrzeni społeczno-gospodarczej, która zachęca ludzi do przedsiębiorczości. Wielu spośród członków UPR to przedsiębiorcy, którzy bezpośrednio doświadczają ułomności oraz zawiłości procedur skarbowych i urzędniczych, powiązanych z ogromnymi obciążeniami podatkowymi. Jednak najważniejszą cechą, odróżniającą UPR od innych partii, jest przekonanie, że sam najlepiej wydasz swoje pieniądze, gdyż wiesz, ile trudu wymagało ich zdobycie. Natomiast pozostali uczestnicy sceny politycznej przekonują nas, że tylko oni są w stanie zapewnić nam bezpieczeństwo i zaspokoić wszystkie inne potrzeby, oczywiście za nasze pieniądze. Efektem takiej polityki zawsze jest marna jakość usług publicznych, a jednocześnie znacznie wyższy ich koszt, niż gdybyśmy sami bezpośrednio decydowali o wyborze usługodawcy.
- Startujesz do Sejmiku Wojewódzkiego – na odległym, bo 5 miejscu i to w dość trudnym okręgu – kaszubsko-kociewskim (powiaty: starogardzki, kartuski, kościerski, gdański). Na Kaszubach masz już fory – jako Kaszubski. Jednakże w tym okręgu UPR chyba nie ma zbyt wielu zwolenników.
- Na naszych listach nie było walki o pozycje - jak to jest w innych ugrupowaniach. Każdy jest ważny i gramy w jednej drużynie. Na przykład na naszej liście w okręgu nr 5 jest 22-letnia Joanna Beń z Rumi (poz. 2), a na poz. 1 Wąsowicz Paweł (30 lat) z Kolbud. Jesteśmy z różnych miejscowości, mamy różne doświadczenia zawodowe, lecz łączy nas program oraz chęć działania i zrobienia czegoś sensownego dla naszego regionu. Startujemy, aby przebić się z naszym realizmem gospodarczym. Świat ucieka do przodu. Najwyższy Czas, aby Polska przynajmniej doganiała Europę. Podobnie myśli wielu – nie tylko młodych ludzi - także w Kartuzach, Starogardzie –na Kaszubach i Kociewiu, dajmy sobie głos i szansę samorządzenia – z dala od wielkiej polityki bijącej z kosztownych bilbordów i prowadzonej na chyba mało parlamentarnej „popisowej” scenie.
- Rzeczywiście, nie widać Was na PR-owskich bilbordach, opłacanych zresztą z naszych podatków. Macie swój „Najwyższy Czas” oraz spotkania z wyborcami. Co im mówisz, gdy pytają, dlaczego startujesz do Sejmiku Pomorskiego?
- Przede wszystkim zachęcam do udziału w wyborach. Byłem sportowcem, grałem w ekstraklasie w piłkę ręczną, teraz jestem sędzią w ekstraklasie. Gra się dla przyjemności, dla zdrowia, lecz także dla innych i na serio - do końca, czasami twardo, lecz fair play. Nie wyobrażam sobie, aby można było pozwolić grać sobie na nosie (jak to jest w polityce), aby oddać mecz bez walki. Tak jest również w działalności publicznej. Czy mamy oddać pole „wiecznym” działaczom?
Wierzę, że działalność w sejmiku wojewódzkim tworzy wiele możliwości kształtowania naszego regionu, tak, aby w jak największym stopniu wykorzystać potencjał ludzi tu mieszkających, a także stworzenia miejsca atrakcyjnego dla inwestorów spoza województwa i z zagranicy. Takimi działaniami jest na pewno gruntowna poprawa infrastruktury, szczególnie drogowej, oraz zmiany wolnorynkowe polegające na usuwaniu wielu barier na styku przedsiębiorca - urzędnik. Czasami nie potrzeba rewolucyjnych zmian, żeby ułatwić osobom podejmującym trud prowadzenia własnego przedsiębiorstwa. Efekty takich zmian przełożą się bezpośrednio na atrakcyjność rynku pracy – większa konkurencyjność przedsiębiorstw - więcej miejsc pracy – mniejsze bezrobocie. Resztę należy pozostawić ludziom.
Głos na piątkę
KASZUBSKI PAWEŁ – kandydat na radnego do Sejmiku Województwa Pomorskiego z listy nr 11 Unii Polityki Realnej, okręg nr 4, pozycja 5.
Ma 32 lata, żonaty, ma córeczkę Klarę.
Absolwent Inżynierii Lądowej Politechniki Gdańskiej.
Zawód: programista maszyn sterowanych numerycznie.
Hobby: Sport (czynny) - z piłką ręczną na Pomorzu związany od 22 lat, najpierw jako zawodnik Ekstraklasy, obecnie jako sędzia Ekstraklasy. Miłośnik turystyki rowerowej i narciarstwa.
Liberalizm (z łac. liberalis – wolnościowy, od łac. liber – wolny) – ideologia i kierunek polityczny według którego wolność jest nadrzędną wartością. Liberalizm jest ściśle związany z indywidualizmem, stanowczo odrzuca kolektywizm oraz opowiada się za jak najmniejszym krępowaniem wolności jednostki poprzez prawo. Konsolidując, liberałowie uważają, że kompromis pomiędzy prawem a nieskrępowaną wolnością powinien być jak najmniejszy.
Konserwatywny liberalizm charakteryzuje się konserwatyzmem światopoglądowym, natomiast w sferze ekonomii opiera się na klasycznym liberalizmie ekonomicznym takich ekonomistów jak Milton Friedman czy Ludwig von Mises. Partie konserwatywno-liberalne w Europie zachodniej obecnie nie odgrywają większej politycznej roli, "w związku ze wspomnianymi zmianami semantycznymi" - jak argumentowaliby konserwatywni-liberałowie. W USA znacząca część Republikanów ma poglądy konserwatywno-liberalne. W Polsce partią konserwatywno-liberalną jest Unia Polityki Realnej oraz Wolność i Praworządność
Kaszubski: Wyborcy są zmęczeni wojną polsko-polską. Z dala od próżniaczej polityki - bijącej po oczach z kosztownych bilbordów
POMORZE. - Sądzę, że wyborcy są zmęczeni wojną polsko-polską, lecz nie można oddać władzy – także samorządowej - nieudacznikom, cwaniakom czy przekrętaczom – powiedział Paweł Kaszubski, inżynier programista, sędzia ekstraklasy piłki ręcznej.- Warto spróbować powalczyć o normalność. Nie wyobrażam sobie, aby można było pozwolić sobie grać na nosie (jak to jest w polityce), aby oddać mecz bez walki. Tak jest również w działalności publicznej. Czy mamy oddać pole „wiecznym” działaczom?
- 12.11.2010 10:03 (aktualizacja 12.08.2023 00:28)

Reklama







Napisz komentarz
Komentarze