- Gdynia, to jedynie przystanek na trasie promocyjnej Twojej książki pt. Sprawa Lecha Wałęsy. Czy wszędzie przychodzą na spotkania, takie tłumy jak tutaj?
- W Gdyni przyszło chyba najwięcej czytelników moich książek. Ale w Olsztynie, Opolu i Łodzi, gdzie miałem promocje było również wielu zainteresowanych. To dla mnie nie tylko miłe, ale też bardzo ważne, gdyż jest to widoczny znak, że prawda dociera do wszystkich.
- Wspominałeś, że często na Twoje spotkania przychodzi młodzież, w tym studenci...
- Myślę, że najważniejszą sprawą jest dotrzeć do młodzieży gdyż jest ona dzisiaj w największym stopniu poddana i podatna na propagandową, zideologizowaną wizję dziejów Polski i świata. A moim marzeniem było zawsze wyjść z archiwów i bibliotek, gdzie nie wiele osób zagląda, i podzielić się efektami mojej pracy z wszystkimi.
- Establishment zarówno ten polityczny, jak i ze świata nauki często zarzuca Tobie szarganie autorytetów i chęć pisania najnowszej historii na nowo. Jak Ty, ustosunkowujesz się do tych zarzutów?
- Historyk ma nie tylko prawo, ale i obowiązek pisać o wszystkim, w tym również o ludziach powszechnie uznawanych za nieskazitelne autorytety. W naukach historycznych nie ma miejsca na prewencyjną cenzurę, na zakazy wynikające z faktu, że ktoś jest znany i szanowany przez część elit intelektualnych Polski, i dlatego nie można o nim pisać. Przy okazji Wałęsy takie właśnie myślenie zdominowało dyskusję o moich książkach.
- Przecież Wałęsa przyznał się do swojej agenturalnej działalności przed komisją krajową NSZZ „Solidarność” w roku 1981. Mówił wtedy o swojej słabości i przepraszał za grzechy młodości. W podobnym tonie było jego pierwsze oświadczenie, wycofane następnie z mediów w czerwcu 1992. Dlaczego teraz z takim uporem, twierdzi zupełnie co innego?
- Wałęsa był kilkakrotnie bliski przyznania się, ale nigdy moim zdaniem tego nie uczynił. Według relacji świadków, już w 1979 r. mówił w mieszkaniu pp. Gwiazdów o tym, że po 1970 r. identyfikował na SB uczestników rewolty ze zdjęć. Później, w 1980 r. mówił publicznie o błędach młodości, o słabościach po Grudniu ’70. W 1981 r. na posiedzeniu władz „Solidarności” było podobnie. W 1992 r. przyznał się do podpisania kilku dokumentów na SB. Niemniej jednak nigdy wprost nie przyznał się do tego, że był agentem, miał pseudonim i brał pieniądze za konfidencką działalność.
- Podczas spotkania w mówiłeś zebranym, że w wielu zagranicznych wydaniach różnych prac, pojawia się informacja o TW „Bolek”, polskie przekłady tych książek pozbawiane są już tych informacji...
- Chodzi o nieco inny problem. Zwróciłem uwagę, że w najbardziej znanej na świecie książce poświęconej KGB – „Archiwum Mitrochina” – jest mowa o tym, że Wałęsa współpracował z SB i nosił pseudonim „Bolek”. Mówiłem to w kontekście zarzutu, który mnie często spotyka, że my, Polacy, jako pierwsi ujawniliśmy kompromitującą przeszłość „herosa” Wałęsy. Inną sprawą jest to, że polskie tłumaczenie tej książki pozostawia pewne wątpliwości, gdyż jest to wersja nieco łagodniejsza w stosunku do oryginału, np. z indeksu nazwisk i pseudonimów w polskim wydaniu zniknął pseudonim „Bolek”. Generalnie jednak wiedza o przeszłości Wałęsy jest na świecie znana. Kilka dni temu miałem w ręku ciekawy słownik służb specjalnych wdany w 2000 r. w Czechach, gdzie również znalazła się informacja o „Bolku”.
- W swoich książkach wiele uwagi poświęciłeś niszczeniu archiwaliów nt. TW „Bolek” już w latach 90-tych. Jaką rolę w tym procesie odegrał sam zainteresowany, sprawujący wtedy najwyższy urząd w państwie polskim?
- Wiemy, że ministrowie i zaufani prezydenccy – Milczanowski, Konieczny i Czempiński, dostarczali Wałęsie akta „Bolka” i inne dokumenty SB i UOP. Najważniejsze z nich, po wypożyczeniu Wałęsie, nigdy nie wróciły do archiwum UOP i MSW. Na jednym z dokumentów widnieje podpis odręczny Wałęsy z adnotacją „wypożyczyłem”. To chyba najbardziej obciążający go dowód w sprawie.
- Podobno całość materiałów dotyczących TW „Bolek” znajduje się w archiwach tajnych służb rosyjskich? Jakie stąd mogą wypływać niebezpieczeństwa i jakie już wypłynęły, choćby podczas sprawowania urzędu przez Lecha Wałęsę?
- Wiemy, że na fakt posiadania przez Rosjan materiałów o Wałęsie – teczek „Bolka” – w specjalnej notatce z wiosny 1992 r. zwracał uwagę płk Konstanty Miodowicz. Będąc szefem kontrwywiadu posiadł wiedzę operacyjną na ten temat. Dwaj oficerowie rosyjskiej FSB mieli zasugerować polskim rozmówcą, że sprawa akt „Bolka” może mieć spore znaczenie w negocjacjach polsko-rosyjskich na temat wycofania wojsk Armii Czerwonej z Polski. To niezwykle ważny trop w sprawie akt „Bolka”, choć trudno tę informację potwierdzić innymi dokumentami. Jest faktem że na przełomie 1989/1990 r. akta „Bolka” – teczka personalna i teczka pracy agenta – zniknęły z archiwum MSW. Była jednak mikrofilmowana i kopiowana, zapewne nie tylko Rosjanie dysponują tymi materiałami…
- Czym się zajmujesz obecnie, jakie są Twoje najbliższe plany wydawnicze?
- Pracuję nad książką o płk Ignacym Matuszewskim – przedwojennym szefie wywiadu. Marszałek Piłsudski powiedział kiedyś o nim, że dzięki niemu wygraliśmy w 1920 r. wojnę z bolszewikami, gdyż za przyczyną Matuszewskiego wiedzieliśmy o Sowietach więcej niż oni o nas. Poza tym niebawem ukaże się moja książka o Annie Walentynowicz i oporze społecznym lat 70. w Trójmieście. Później będą książki o inwigilacji Polonii, działaniach wywiadu PRL na kierunku amerykańskim, niszczeniu dokumentów SB w latach 1989/1990… Mam więc sporo planów w tym zakresie.
- Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał: Mariusz A. Roman (Prawica Polska)
Sławomir Cenckiewicz, znany jest czytelnikom z wydanej wspólnie Piotrem Gontarczykiem, przed kilkoma miesiącami, głośnej książki: SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii (Wydawnictwo IPN, Gdańsk-Warszawa-Kraków 2008). „Sprawa Lecha Wałęsy” w przeciwieństwie do poprzedniej pracy, pozbawiona jest stricte naukowego charakteru, narracja historyczna została uproszczona i poprawiona na formę popularną, przez to jest bardziej przystępna dla szerszego czytelnika. Całość została uzupełniona obszernym biogramem Wałęsy, oraz sporą liczbą fotografii i fotokopii dokumentów. Novum tej pracy, stanowi rozdział zatytułowany Bitwa ‘ 08, opisujący medialną batalię, jaka rozpętała się po opublikowaniu książki wydanej przez IPN. W swojej najnowszej książce autor, skorzystał w większym stopniu z relacji świadków historii. Wynika z tego, że obie książki o Wałęsie uzupełniają się wzajemnie.
Reklama
Dr Cenckiewicz: "Wiedza o przeszłości Wałęsy jest na świecie znana"
GDYNIA. Rozmowa z dr Sławomirem Cenckiewiczem, niezależnym historykiem, do niedawna pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej, działaczem Federacji Młodzieży Walczącej, obecnie SFMW.
- (.)
- 10.12.2008 00:28 (aktualizacja 20.08.2023 06:12)

Data dodania:
10.12.2008 00:28
Reklama
PRZECZYTAJ!
Przejdź do kategorii
Edukacja Wypad do miasta Atrakcje Ekologia Wiadomości Społeczeństwo Sport Kultura Gospodarka Inwestycje Ogłoszenia Video Turystyka Felieton Rolnictwo Na sygnale Historia Zdrowie COVID-19 Gdzie się zbadać na COVID-19 #PomagaMY Historia Pomorza Trójmiasto i okolice Pomorze Norda Kaszuby Kociewie Żuławy i mierzeja Powiśle Elbląg i okolice Blogi Polityka Artykuł Sponsorowany PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! POLECANE Muzea Izby Pamięci Wystawy Rozrywka Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Temperatura: 28°C Miasto: Gdańsk
Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 10 km/h
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rol
Treść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.
Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniu
Autor komentarza: Bob sanders
Treść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?
Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kina
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: To szkoda że zamykają kino
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: Agnieszka
Treść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa.
Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.
Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze