sobota, 7 lutego 2026 01:13
Reklama
Reklama

Czerwone Gitary nadal porywają tłumy

25 stycznia Czerwonym Gitarom stuknęło 48 lat. Chociaż z oryginalnego składu pozostały tylko 2 osoby to publiczność niezmiennie stawia się w komplecie. Ponad dwugodzinny koncert w Filharmonii Bałtyckiej obejrzała pełna sala.
Czerwone Gitary nadal porywają tłumy

Na początku XXI wieku ogromnym wzięciem cieszyły się wszelkie muzyczne reaktywacje. Pokolenie zbyt młode by doświadczyć narodzin i ekspansji rock'n'rolla z przyjemnością sięga po koncertowy dorobek Led Zeppelin, Sex Pistols czy The Doors, z kolei fani sprzed lat są gotowi wydać każde pieniądze za przywrócenie czaru młodzieńczych lat. Mimo że wokół powrotów kapel z lat 60. i 70. powstaje wiele kontrowersji (przeważnie dotyczących nazwisk wykonawców) to zazwyczaj tego typu zabiegi postrzegane są jako świetna rozrywka przy muzyce znanej każdemu, a także doświadczenie o wartości edukacyjnej. Niestety Polscy fani często wykazują się przesadnym konserwatyzmem i oburzają się na szarganie "świętości". Kiedyś jednak James Lowe z amerykańskiej kapeli The Electric Prunes wyznał, że nie stanowi dla niego problemu tworzenie zespołu będącego swoim własnym cover bandem. Mam wrażenie, że z podobnym dystansem należy podchodzić do projektu, którym dzisiaj opatrzony jest szyldem "Czerwone Gitary".

Zręczną konferansjerką, połączoną z udawaną próbą dźwięku (mającą na celu przedstawienie muzyków), występ rozpoczął Jerzy Skrzypczyk. 67-letni perkusista jest z Gitarami od samego początku. Aż trudno uwierzyć, że (bez widocznego na zewnątrz) problemu jest w stanie odegrać cały rockowy koncert, na tak wymagającym kondycyjnie instrumencie jak perkusja. Mało tego, jednocześnie pełnił funkcję lidera i zawadiaki, opowiada anegdoty (np. o "duszy" żelazka, którą kiedy otrzymał od fanki Krzysztof Klenczon. Do podarunku dołączony był liścik "wziąłeś serce, weź i duszę"), przybliżał biografię zespołu i prowokował tłum do zrywania się z miejsc. Czas był nieco mniej wyrozumiały dla Jerzego Kosseli (także od samego początku w Gitarach) - po kilku utworach gitarzysta zniknął (jak sam określił "na kawę"), a przez kolejną ok. godzinę zastępował go Dariusz Olszewski.

Po wstępie wybrzmiał utwór, którego tekst skazuje go na wieczne miejsce nr 1 na setliście - "To właśnie my". Chwilę później zespół odegrał nieśmiertelny hicior "Historia jednej znajomości" i przeszedł do swoistego „mash-upu” złożonego z fragmentów kilku bardziej i mniej znanych piosenek (m.in. "Bo ty się boisz myszy", "Ciągle pada" czy "Dozwolone od lat 18"). Kolejnym punktem w programie był tymczasowy powrót do koncertu w Teatrze Muzycznym w Gdyni sprzed roku. Występ ów poświęcony był w całości twórczości Krzysztofa Klenczona i upamiętniał 70. rocznicę jego urodzin. Kwintet zagrał m.in. "Latawce z moich stron", "Wróćmy nad jeziora" i "Kwiaty we włosach". Mieczysław Wądołowski przypomniał, że nie bez przyczyny wygrał przed laty konkurs na najlepsze wykonanie piosenki Klenczona, momentami można było odnieść wrażenie, że to właśnie jego idol śpiewa ze sceny. Głos przedwcześnie zmarłego wokalisty pojawił się na chwilę, został odtworzony w pierwszej zwrotce "Białego krzyża".

Zdecydowanie najmniej atrakcyjną częścią wieczoru była prezentacja najnowszych utworów w dorobku Czerwonych Gitar. Chociaż nie należę do ortodoksyjnych fanów krytykujących wszystko co nowe to materiał z wydanego w 2005 roku "O.K." wydaje mi się zbyt bliski współczesnym polskim królom list przebojów (np. Feel). Niestety niewielki procent w repertuarze stanowią kawałki z mojego ulubionego krążka zespołu - "Na fujarce". Jest to jednak na tyle nie-przebojowe wydawnictwo, że trudno się temu dziwić skoro koncertowi przyświecała idea przywoływania największych hitów.

Czerwone Gitary to fundamenty polskiej muzyki rockowej. Jedyne, co wywołuje niedosyt podczas ich koncertów po blisko 50 latach na scenie to ilość młodych ludzi na sali. To wciąż żywa i porywająca muzyka, zasługująca na to aby (wzorując się chociażby na tendencjach z zachodu) w połączeniu ze świeżą krwią występować na dużych rockowych festiwalach w całym kraju.

Zobacz galerię zdjęć: gdansktown.pl


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
zamglenia

Temperatura: -1°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1004 hPa
Wiatr: 11 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama