- Jest to nietypowa premiera, ponieważ w spektaklu chcieliśmy nie tylko opowiedzieć o dawnym Gdańsku, ale też spróbować wejść w świat, który dla nas cały czas jest zagadką, znajduje się w pewnym oddaleniu, próbujemy go poznać, mówię o kulturze żydowskiej - powiedział Romuald Wicza – Pokojski, dyrektor naczelny i artystyczny Miejskiego Teatru Miniatura. – Gdy rozpoczęliśmy rozmowy o realizacji spektaklu dyskutowaliśmy na czym postawić akcenty.
Romuald Wicza – Pokojski: „Kiedy igra się z napięciami”
Ku zaskoczeniu realizatorów, relacjonuje Wicza - Pokojski to, co, wydawałoby się, przebrzmiało, nie ma już racji bytu, urosło teraz do ważnej rangi, rzeczywistość tak akcent wymusza. Mówiąc najprościej chodzi o przestrogę, że kiedy igra z napięciami, zaczynają być przywoływane takie słowa, jak: „faszyzm”, rasa”, „naród”.
- Rzeczywistość dopisuje konteksty, ból jest w tym, że bieg zdarzeń nieustająco nawiązuję do tych samych zagrożeń – konkludował dyrektor.
- Ta książka jest dużym wyzwaniem dla nas, zawiera przebogaty materiał na realizację kilku spektakli i filmów - mówi Marek Brand, reżyser i autor scenicznej adaptacji tekstu. – W pierwszej chwili chciałem odrzucić propozycję.
Trudność dla reżysera stanowił fakt pracy z materiałem literackim żyjącego autora. Ponadto pobrzmiewają w książce tematy bliskie jego sercu, obawiał się więc, że to, co powstanie, może okazać się za bardzo osobiste. Jednak decyzja była na tak. Brand wykorzystał w teatrze część książki, wybrał sześć opowiadań.
- Spiritus movens przedstawienia jest opowiadanie „List z Gdańska”, oparte na historii Rudolfa Zasławskiego, dyrektora i aktora Teatru Żydowskiego w Gdańsku, za którego kadencji placówka ta znalazła się na wysokim poziomie artystycznym.
Marek Brand: „Zawsze i wszędzie”
Na próbie medialnej zobaczyliśmy scenę, w której Rudolf Zasławski ze swoją grupą wyjeżdża z Warszawy do Gdańska.
- Akcja przedstawienia rozgrywa się w różnych latach, chronologia jest zaburzona - kontynuuje Marek Brand. – Udało mi się to osiągnąć dzięki stworzeniu z aktorami umownego świata. Pozwalamy sobie wędrować z czasie.
Można zadać pytanie, gdzie i kiedy to się odbywa, kontynuuje reżyser. Akcja dzieje się zawsze i wszędzie. Aktorzy są duchami, przemieszczają się w czasie i w przestrzeni, wcielają się w bohaterów, czasami ich udają. Widz nie do końca będzie wiedział, czy to jest jeszcze próba, czy może już to pokazanie fragmentów życia ludzi, którzy funkcjonowali w tamtym czasie.
- Po raz pierwszy postanowiłem wzbogacić obraz teatru, w miejscach, gdzie mowa jest o starym Gdańsku, przygotowaliśmy dla widza wizualizację, na której pojawiają się daty oraz filmy – wyjaśnia Marek Brand. – Jeden z filmów zrealizowałem z Mieczysławem Abramowiczem w ubiegłym roku z okazji festiwalu Kultury Żydowskiej, cześć pochodzi z zasobów Andrzeja Dudzińskiego,
Filmy komentują to, co dzieje się na scenie. Ukazują miejsca, w których stały nie istniejące dziś obiekty.
Anna Molga: „Znaki epoki”
Filmy dokumentalne pokazują między innymi, że tuż przed wojną, kiedy w Gdańsku wisiały swastyki i chodziły bojówki, w Gdyni w tym samym czasie życie toczyło się normalnie. Filmy są, co oczywiste, nie najlepszej jakości, ale ich najważniejszą wartością jest ukazywanie faktów, nastrojów, wnoszą informacje o dawnym Gdańsku.
- Sam jestem człowiekiem teatru – aktorem, pierwsze kroki zawodowe stawiałem na scenie Teatru Miniatura - powiedział Mieczysław Abramowicz. – Jestem też reżyserem, autorem sztuk teatralnych. Gdybym miał pomysł na zrobienie przedstawienia na podstawie tej książki, już bym to dawno zrobił.
Zna Marka Branda i zespół tego teatru i jest pewien, ęe będzie to dobre przedstawienie. Będzie tylko grał rolę widza w sobotę.
- Scenografia musiała być przede wszystkim funkcjonalna i symboliczna - Anna Molga, autorka scenografii i kostiumów. – Jest wiele ról i mała obsada, wszystko rozgrywa się na niewielkiej przestrzeni.
Początkowo artystka zmierzała ku wielkim uproszczeniom, jednak w przypadku kostiumów, w trakcie realizacji, dochodziło coraz więcej detali, wprowadzała znaki epoki. Filmy wyświetlane będą na ścianie z desek, stanowiących element scenografii. W swojej pracy musiała uwzględnić dużą rozpiętość akcji w czasie. Pewną rolą przypisała manekinom.
Zdjęcia: Materiały promocyjne Miejskiego Teatru Miniatura
Każdy przyniósł, co miał najlepszego na podstawie książki Mieczysława Abramowicza
adaptacja i reżyseria: Marek Brand
scenografia i kostiumy: Anna Molga
muzyka: Ignacy Jan Wiśniewski
wizualizacje: Andrzej Dudziński
ruch sceniczny: Karolina Chojnacka
obsada:
Jacek Gierczak
Agnieszka Grzegorzewska
Piotr Kłudka
Jacek Majok
Andrzej Żak
Magdalena Żulińska
Prapremiera: 15 marca 2014, godz. 19.00
Sala Prób Miejskiego Teatru Miniatura w Gdańsku
Spektakl dla młodzieży i dorosłych









Napisz komentarz
Komentarze