13 marca przed pomnikiem samolotu TS-8 Bies na Babich Dołach zaparkował samochód ze zdalnie sterowanym wysięgnikiem. Trzech specjalistów z warszawskiej firmy AirWashPlane, zajmującej się myciem i konserwacją statków powietrznych, rozpoczęło pieczołowite mycie Biesa. Szum agregatów i delikatnie pryskająca ekologiczna piana pokrywająca stopniowo konstrukcję pomnika – samolotu symbolicznie zapoczątkowały akcję renowacji najbardziej rozpoznawalnego symbolu Babich Dołów. Operacja pod kryptonimem „TS-8 Bies” stała się faktem i od razu wzbudziła ogromne zainteresowanie wszystkich mieszkańców dzielnicy.
- TS-8 Bies był pierwszym polskim nowoczesnym samolotem metalowym z polskim silnikiem – informuje emerytowany pilot ppłk Jan Olszewski. - Nie był trudny w pilotażu, więc piloci bardzo lubili tę maszynę. W nazwie Biesa znalazły się inicjały konstruktora doc. inż. Tadeusza Sołtyka – to właśnie od nich pochodzi oznaczenie „TS”.
– Dokładnie ten egzemplarz Biesa służył w bazie na Babich Dołach jako samolot szkoleniowy – uzupełnia historię pomnika płk Leopold Stachowski, weteran gdyńskiego lotniska, który służył w mundurze ponad 30 lat. - Uczyliśmy młodych pilotów procedur stosowanych podczas lotów nocnych i w gęstym zachmurzeniu. Polegało to na tym, że zasłanialiśmy ciemnym materiałem wnętrze kabiny, symulowaliśmy brak widoczności i niejako zmuszaliśmy naszych kursantów do pilotowania na tzw. przyrządy.
Autorem projektu remontu samolotu – pomnika TS-8 Bies w ramach BO 2017 jest Sylwester Trzebiński – radny dzielnicy Babie Doły. – O potrzebie pilnej renowacji naszego dzielnicowego symbolu mówiło wielu sąsiadów – mówi. - Pomnik – samolot trafił na osiedle ponad 40 lat temu i gołym okiem widać, że upływający czas mocno nadwyrężył jego kondycję. Dlatego w ubiegłorocznej edycji Budżetu Obywatelskiego w porozumieniu z radnym miasta Kamilem Góralem złożyłem projekt remontu Biesa, wstępnie oszacowałem jego koszt na kwotę 85 tysięcy złotych. Wygraliśmy w głosowaniu, projekt poparło 651 osób, dzięki temu przywrócimy dawny blask TS-8 Bies, który nadal będzie przypominał historię gdyńskiego lotnictwa.
Pierwszych oględzin stanu technicznego Biesa dokonali technolodzy z Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 1 w Łodzi. - Na miejscu wykonaliśmy dokumentację fotograficzną, udało się też wykonać kilka „odkrywek”, aby zajrzeć do wnętrza maszyny – informuje Cezary Makarow, koordynator ds. inwestycji WZL nr 1 w Łodzi. - Na tej podstawie w ciągu najbliższych kilku tygodni powstanie raport, który da odpowiedź na pytania o zakres prac remontowych, kosztorys renowacji i harmonogram kolejnych działań.
Podczas oględzin technicznych Biesa, wokół delegacji z Łodzi zgromadziło się kilku byłych mechaników z bazy lotniczej w Babich Dołach. – Otrzymaliśmy wiele bardzo cennych uwag na temat zamocowania pomnika, poznaliśmy historię montażu Biesa na osiedlu i te informacje z pewnością znajdą się także w naszym raporcie – wyjaśnia Cezary Makarow.
Na czas przyszłego remontu TS-8 Bies opuści Babie Doły. Trafi w ręce wykwalifikowanego zakładu, który przeprowadzi remont ściśle według zaleceń technologów WZL nr 1 z Łodzi. Jeszcze w tym roku powinien powrócić na miejsce w dawnym blasku i przez kolejne dziesięciolecia będzie pełnił honorową rolę symbolu Babich Dołów. Będzie przypominał nierozerwalny związek dzielnicy z lotniczą bazą, gdzie wychowało się kilka pokoleń lotników strzegących polskiego nieba.







Napisz komentarz
Komentarze