– Na początek powiedz kilka słów o sobie. Kim jesteś i czym zajmujesz się na co dzień?
– Na co dzień jestem mamą dwójki cudownych dzieci. To właśnie im poświęcam większość swojego czasu. W wolnych chwilach tworzę. Rękodzieło to moja odskocznia. Siadam, przenoszę się w świat baśni i wyobraźni i tworzę. Chciałabym dodać, że nie przywyknę do słowa „artysta”. Jestem rękodzielnikiem. Artyści pięknie tworzą, ja cały czas się uczę.
– Tworzysz wspaniałe wianki, ozdoby i malujesz obrazy. Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z rękodziełem i sztuką?
– Ciężko powiedzieć, kiedy się zaczęła. Już jako dziecko uwielbiałam malować, szkicować i tworzyć. To było we mnie od zawsze. Kiedy miałam możliwość, pokazałam to światu.
– Jak przez lata zmieniły się Twoje prace oraz umiejętności?
– Cały czas uczę się barw, obsługi maszyn, którymi pracuję, czy właściwości drewna. Uczę się, jak pracować z poszczególnymi materiałami.
– Skąd czerpiesz inspiracje do swoich projektów? Czy większy wpływ ma natura, internet, aktualne trendy, a może własna wyobraźnia?
– Dobre pytanie. Jeśli chodzi o trendy, to nigdy się nimi nie kierowałam. W większości moich prac inspiruję się naturą i wyobraźnią. Jeśli gdzieś zobaczę pracę, która mnie zainspiruje, robię ją po swojemu. Wszystkie swoje prace wykonuję ręcznie. Każde rękodzieło tworzę z serca i wkładam w nie kawałek duszy.
Tak często podążamy za trendami, modnymi dekoracjami, zapominając, że to natura jest najpiękniejszym trendem. Kawałek drewna może być wszystkim – wieszakiem, lampą czy dekoracją. Ogranicza nas tylko wyobraźnia.

– Które z wykonywanych przez Ciebie prac są Ci najbliższe? Wianki, dekoracje czy może obrazy?
– Zdecydowanie obrazy i prace z drewna. Przy ich tworzeniu znikam w świecie baśni. Zapominam o wszystkim i maluję.
– Ile czasu zajmuje stworzenie jednej ozdoby lub obrazu? Czy są projekty szczególnie wymagające i pracochłonne?
– Nie ma na to gotowej odpowiedzi. Każda dekoracja czy obraz potrzebują „swojego” czasu. Wszystko zależy od farb, skali trudności dekoracji czy liczby elementów. Najszybciej wykonuje się wianki.
– Czy zdarza się, że tworzysz coś całkowicie spontanicznie, czy raczej każdy projekt jest wcześniej dokładnie zaplanowany?
– Wszystko robię spontanicznie. Jedyne dekoracje, obrazy czy wianki, które planuję, to te wykonywane na zamówienie. Jeśli jednak siadam do tworzenia, wszystko powstaje spontanicznie.
– Jak reagują na Twoją twórczość rodzina, znajomi i bliscy? Pamiętasz może jakiś szczególnie miły komentarz lub sytuację związaną z Twoimi pracami?
– O tak! Kiedy pierwszy raz namalowałam wieloryba, usłyszałam: „O matko, Ty masz talent!”. Wsparcie rodziny czy przyjaciół daje mi ogrom siły. Jestem im bardzo wdzięczna za każde dobre słowo.
– Czy rękodzieło jest przede wszystkim Twoją pasją i sposobem na relaks, czy również formą dodatkowego zarobku?
– Rękodzieło jest przede wszystkim moją pasją i odskocznią. A dodatkowym atutem jest to, że przy okazji wpadnie czasem jakiś grosz.
– Czy osoby zainteresowane mogą zamówić u Ciebie indywidualnie wykonane dekoracje? Jak wygląda ten proces?
– Jasne! Można zamówić dekorację, wianek czy obraz. Wystarczy wejść na moją stronę i napisać wiadomość. Mam cudownych ludzi, którzy dają mi tak zwaną wolną rękę i przyznają, że nigdy się nie zawiedli.
Tak jak wspomniałam, uwielbiam zamykać się w tym świecie, czuć spokój i tworzyć. Bez presji, bez narzuconego tempa. Dzięki takim ludziom mogę robić to, co kocham.
– Jakie realizacje cieszą się największym zainteresowaniem obserwatorów?
– Wydaje mi się, że drewniane prace najbardziej przyciągają ludzi. Kochamy naturę i często, gdy ktoś kupuje drewnianą dekorację, pisze: „Ona ma duszę. Biorę!”.
– Czy zdarzyło Ci się wykonać projekt, który był dla Ciebie szczególnym wyzwaniem albo z którego jesteś najbardziej dumna?
– Do głowy przychodzi mi dekoracja, którą wykonałam na początku swojej przygody. Pewnego dnia pewna pani zamówiła dekorację na pomnik swojej maleńkiej córeczki. Nie miała być żałobna ani smutna. Miała być wesoła i radosna.
Bałam się, że nie podołam i zawiodę, ale kiedy kobieta ją zobaczyła, popłakała się. To było dla mnie bardzo ważne doświadczenie. Dało mi siłę do dalszego tworzenia.
– Jakie masz plany związane ze swoją twórczością? Czy marzysz o własnej pracowni, wystawie czy może o rozwinięciu działalności?
– Jestem na etapie rozwijania działalności. Oczywiście, jak każdemu rękodzielnikowi, marzy mi się własna pracownia – pełna farb, drewna i mojego twórczego chaosu. Wiem jednak, że do tego dojdę. Powoli.
– Co powiedziałabyś osobom, które mają artystyczne zdolności, ale boją się pokazać swoje prace światu?
– Powiedziałabym coś, co sama chciałabym kiedyś usłyszeć: „Zaryzykuj. Nic nie tracisz”.
– Na koniec – gdzie można śledzić Twoją twórczość i kontaktować się z Tobą w sprawie zamówień?
– Jestem aktywna na Facebooku. Można mnie znaleźć pod nazwiskiem Agnieszka Wesołowska oraz na stronie „Wianek, pędzel, trochę farby”.

Napisz komentarz
Komentarze