Mimo, że padał deszcz pod Pomnikiem w Parku Kopernika w Tczewie zebrała się grupa osób, pragnących upamiętnić poległych i ofiary powstania. Rys historyczny przedstawił Wojciech Stawicki z Prawego Tczewa.
Dwa miesiące walki
- Od wielu lat spotykamy się 1 sierpnia o godz. 17.00. 1 sierpnia 1944 wybuchło Powstanie Warszawskie - największy zryw w okupowanej przez Niemców Europie. Miało trwać kilka dni, a trwało ich 63 – ponad dwa miesiące. Hitler, gdy dowiedział się o wybuchu powstania był wściekły, mówił że Warszawa musi ponieść tego konsekwencje. Musi zostać zniszczona, a stosowny rozkaz przekazał Henrichowi Himmlerowi, jednej z najbardziej okrutnych i bezwzględnych postaci II wojny światowej. Przez Warszawę przelała się fala zbrodni: rzeź woli - ponad 60 tys. wymordowanych. Niemcy do pacyfikacji powstania ściągali najgorszych bandytów. Głównymi ofiarami byli cywile, którzy nie stanowili żadnego zagrożenia dla Niemców.
W. Stawicki podkreślił fakt nie udzielenia pomocy przez Sowietów, którzy zza Wisły obserwowali jak Warszawa kona. Bilans powstania szokuje. Ponad 200 tys. ofiar. Kilka tysięcy wypędzonych. Powstanie pokazało jednak całemu światu, że Polska żyje i chce być wolna.
- Po co tu jesteśmy? Po to, by przypomnieć 82 lata po tej walce, że wciąż pamiętamy – kontynuował, dodając, że ówcześni powstańcy byli zwykłymi ludźmi, ale stali się herosami tamtych czasów.
- Niemcy popełniali potworne zbrodnie i nigdy za nie odpowiedzieli ani nie zadośćuczynili – zauważył W. Stawicki.
Zgrupowania Heinza Reinefartha i Oskara Dirlewangera dokonywały rzezi ludności cywilnej. Dowódcy ci nigdy nie ponieśli odpowiedzialności przed sądem.
Gloria victis
Z kolei Kazimierz Smoliński poseł PiS w swojej przemowie stwierdził, że Polacy chcieli, by Warszawa była wyzwolona przez Polaków, a nie Sowietów. Jego zdaniem atmosfera powstańcza i wola walki były nie do powstrzymania.
- To jak Armia Czerwona wyzwalała kraj było widać od pierwszych dni, gdy mordy i grabieże były na porządku dziennym. Z jednej strony bohaterstwo walczącej Warszawy, ale też najtragiczniejsze dni w najnowszej historii Polski. Z jednej strony pamięć i wspomnienie powstania, a z drugiej zobowiązanie do tego, by te wartości, które przyświecały uczestnikom powstania, mieszkańcom Warszawy, ale i mieszkańcom II RP - walczyli przecież nie tylko dorośli, ale też dzieci i młodzież, były najważniejsze także dla nas. Wartości takie jak Bóg Honor i Ojczyzna powinny także dla nas być ważne.
Poseł zwrócił uwagę, że nie można dopuścić, by Polska świadomość narodowa uległa zaprzepaszczeniu z chwilą wejścia do Unii Europejskiej. Przypomniał też powstańców Mieczysława Polewicza i Henryka Handke, którzy osiedli w Tczewie i przekazywali swoją wiedzę młodemu pokoleniu.
Przemawiali także m.in. radny Jarosław Kowalczyk, Łukasz Kozioł z Ruchu Narodowego, Tomasz Chlasta z Młodzieży Wszechpolskiej oraz przedstawiciel Konfederacji Korony Polskiej. Wspólnie z innymi uczestnikami złożyli wiązanki kwiatów i zapalili znicze z innymi działaczami m.in. lokalnego Klubu Gazety Polskiej, Solidarności czy Prawego Sztumu, Inteligencji Katolickiej.
Tekst i fot. Wawrzyniec Mocny

Napisz komentarz
Komentarze