wtorek, 24 lutego 2026 05:33
Reklama
Reklama
Reklama

Cud przy wigilijnym stole. Jest taki dzień, w którym gasną wszystkie spory...

Nasza Czytelniczka ma 56 lat, wychowywała się w Starogardzie Gd., obecnie mieszka w Skarszewach. Do naszej Redakcji dostarczyła list, w którym pragnie podzielić się swoją historią związaną z trudnymi relacjami rodzinnymi. Chodzi o rodzeństwo, a dokładniej starsze siostry kobiety. Jak mówi nasza Czytelniczka, choć zawsze były to trudne kontakty, a po śmierci rodziców zanikły całkowicie, pewnego wigilijnego wieczoru zdarzył się cud... I dziś, te niegdyś skłócone cztery dorosłe kobiety, wiedzą, że w pierwszej kolejności liczyć mogą na siebie. Co takiego się wydarzyło między naszą Czytelniczką a jej siostrami?
Cud przy wigilijnym stole. Jest taki dzień, w którym gasną wszystkie spory...

- Mam dość dużą rodzinę, wychowałam się w Starogardzie Gd. - pisze pani Kalina. - W domu zawsze było gwarno, miałam troje rodzeństwa i byłam najmłodszym dzieckiem moich rodziców. Z tego też powodu, część opieki nade mną przypadło w udziale moim starszym siostrom. Te raczej nie były zadowolone z tego faktu... – wyjaśnia nasza Czytelniczka.

Wieczne kłótnie i pretensje
Jak dowiadujemy się dalej, zwykłe, codzienne kłótnie i docinki ze strony rodzeństwa były na porządku dziennym. Dopóki jednak żyli rodzice naszej Czytelniczki, wszelkie waśnie i spory udawało się gasić jeszcze w zarodku.
- Dla sióstr nigdy nie byłam wystarczająco dobra, aby mnie zaakceptować i wspierać, miały do mnie żal, że rodzice poświęcali mi więcej czasu niż im, że miałam lepsze zabawki. To zgorzknienie rosło w nich wraz z wiekiem, o wszystko miały do mnie pretensje. O to, że byłam dobrą uczennicą, że miałam hobby, nawet o to, że miałam długie i lśniące włosy. Lata dzieciństwa i szkoły jednak szybko minęły. Poznałam chłopaka, po jakimś czasie oświadczył mi się. Pracował w Skarszewach, dlatego też tam postanowiliśmy zamieszkać po ślubie. To również było kolejnym powodem do jątrzącej się nienawiści pomiędzy siostrami a mną. Wyszłam za mąż jako pierwsza i choć cieszyłam się, że w końcu będę miała własny dom, wiedziałam też, że jednocześnie kontakt z moimi siostrami urwie się niemal całkowicie. Miałam rację... Widywałyśmy się tylko raz do roku, na wigilię Bożego Narodzenia. Ten jeden wieczór i tak wystarczał, byśmy pokłóciły się za cały rok – relacjonuje nasza Czytelniczka.

Impulsem była śmierć męża najstarszej z sióstr
Po śmierci rodziców pani Kaliny, siostry przestały się odwiedzać. Postanowiły, że wspólne święta raz na kilka lat w zupełności wystarczą. Pozostałe trzy kobiety powychodziły za mąż, założyły własne rodziny. Choć rodzinny dom w Starogardzie przypadł najstarszej z nich, nie zamierzała kontynuować rodzinnej tradycji wspólnego celebrowania Bożego Narodzenia. Aż do pewnego momentu...
- Kiedy nagle zmarł mąż mojej najstarszej siostry, została zupełnie sama. Antoni odszedł w wieku zaledwie 38 lat, dostał zawału i nie udało się go już uratować. Niestety nie mieli dzieci, siostra miała trudności z zajściem w ciążę. Duży dom, w którym się wychowywałyśmy zajmowała od tamtego czasu moja samotna siostra. Choć miałam do niej dużo żalu za te wszystkie lata, kiedy zamiast wsparciem była dla mnie wrogiem, było mi przykro, że jest tam sama – opisuje nasza Czytelniczka, pani Kalina.


Więcej przeczytacie w aktualnym wydaniu Gazety Kociewskiej.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
słaba mżawka

Temperatura: 2°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1007 hPa
Wiatr: 15 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama