Łyżwiński zatrzymany w szpitalu, utknął w windzie wraz z policjantami

  • 24.08.2007, 01:05
  • (JD)
Łyżwiński zatrzymany w szpitalu, utknął w windzie wraz z policjantami

Podziel się:

Oceń:

GDAŃSK. Poseł Stanisław Łyżwiński (Samoobrona) został zatrzymany w Szpitalu Wojewódzkim w Gdańsku. W windzie szpitalnej utknął wraz z policjantami, którzy go przewożą go do prokuratury w Łodzi. Rzecznik prokuratuty zapowiedział, że w ciągu 48 godzin od zatrzymania Łyżwińskiemu będą przedstawione zarzuty. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
- Pójść do więzienia za politykę to może nie przyjemność, ale pewna satysfakcja – powiedział, poseł Łyżwiński w Gdańsku.
Sejm uchylił mu immunitet oraz zgodziła się na aresztowanie posła. Nie brał udziału w obradach Sejmu, pojechał do Gdańska, gdzie poddał się badaniom kardiologicznym. „Ucieczka” w chorobowe jednakże nie była skuteczna. Wieczorem Łyżwiński został zatrzymany, biegły lekarz ocenił, że stan jego zdrowia pozwala na podjęcie czynności procesowych.
W piątek poseł zostanie przewieziony na przesłuchanie do łódzkiej prokuratury okręgową, która prowadzi śledztwo w sprawie tzw. seksafery w Samoobronie.
Obrońca Łyżwińskiego Wiesław Żurawski zapowiedział, że złoży zażalenie na zatrzymanie parlamentarzysty w szpitalu.
Rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania powiedział, że powołany biegły wydał opinię, iż poseł może brać udział w czynnościach procesowych. - W ciągu 48 godzin zamierzamy przedstawić posłowi Łyżwińskiemu zarzuty, przesłuchać go w charakterze podejrzanego i po przesłuchaniu podjąć decyzję co do ewentualnego wniosku do sądu w sprawie tymczasowego aresztowania - dodał Kopania.
Sejm zgodził się na aresztowanie Łyżwińskiego. O aresztowanie posła wnioskowała łódzka prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie zwanej seks-afery w Samoobronie. Prokuratura chce postawić Łyżwińskiemu w sumie siedem zarzutów, między innymi zgwałcenia kobiety, wielokrotnego wykorzystania seksualnego Anety Krawczyk oraz podżegania do porwania biznesmena. Posłowi grozi do 10 lat więzienia.
Stanisław Łyżwiński od kilku dni przebywał w gdańskim szpitalu. Nie uczestniczył w posiedzeniu Sejmu. Samoobrona dążyła do odłożenia całej sprawy. Na jej wniosek marszałek Sejmu Ludwik Dorn przełożył ten punkt ze środy na czwartek, ale nie zgodził się na kolejne przełożenie - z czwartku na piątek.
Łyżwiński powiedział dziennikarzom w szpitalu, że został pozbawiony prawa do obrony. Na pytanie, czy boi się aresztowania, poseł odpowiedział: "Człowiek, który mówi, że niczego się w życiu nie boi, to nie do końca ma dobrze ze zmysłami. To jest sprawa typowa polityczna. Pójść do więzienia za politykę w rzekomo IV RP to może nie przyjemność, ale pewna satysfakcja".
(JD)

Zdjęcia (1)

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe