Pracownicy urzędu marszałkowskiego pomagają sanepidom w walce z koronawirusem

  • 19.11.2020, 10:41
  • Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego
Pracownicy urzędu marszałkowskiego pomagają sanepidom w walce z koronawirusem

Podziel się:

Oceń:

Do pracy w powiatowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych oddelegowanych zostało 80 urzędników. To ochotnicy, którzy odpowiedzieli na apel marszałka województwa pomorskiego o wsparcie. Pierwsi urzędnicy pracę rozpoczęli na początku listopada. Pracują m.in. w Gdańsku, Kartuzach i Pruszczu Gdańskim.

Powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne zajmują się m.in. wydawaniem decyzji o kwarantannach, izolacjach, zbieraniem informacji o kontaktach osób zakażonych i prowadzeniem dokumentacji związanej z epidemią koronawirusa w Polsce.

Co robią urzędnicy w sanepidach?

Urzędnicy rozpoczęli pracę w sanepidzie po kilkugodzinnym przeszkoleniu. Już pierwszego dnia w nowym miejscu wypełniali specjalne druki, raporty i kontaktowali się z osobami zakażonymi koronawirusem.

– Każdy z nas ma swoje stanowisko pracy, gdyż część pracowników sanepidu jest na kwarantannie i pracuje zdalnie – mówi Natalia Kłopotek-Główczewska, oddelegowana z Kancelarii Marszałka Województwa. Wraz z ośmioma innymi urzędnikami pracuje w stacji sanitarno-epidemiologicznej przy ulicy Wałowej w Gdańsku. – Naszym zadaniem jest przede wszystkim przeprowadzanie wywiadów epidemicznych. Ustalamy dane domowników osób zakażonych, osób z kontaktu, informujemy o izolacji lub kwarantannie, pytamy o objawy i wypełniamy dokumenty niezbędne do prowadzenia statystyk regionalnych i krajowych – dodaje Maciej Brzezicki, który na co dzień pracuje w Departamencie Programów Regionalnych. Duża liczba zakażeń to wyzwanie dla pracowników sanepidu, którzy, poza sprawami związanymi z epidemią, zajmują się też m.in. kontrolą stanu wód w regionie i wydawaniem decyzji na ekshumację zwłok. – Teraz, z tej drugiej strony dopiero widać, jak dużo pracy ma sanepid. Dlatego cieszę się, że mogę pomóc. Dla nas to też duże wyzwanie i staramy się nasze zadanie wypełniać jak najlepiej – tłumaczy Brzezicki.

– Wiem, że dodzwonienie się do sanepidu może być frustrujące, ale to nie wynika ze złej woli sanepidu. Tyle jest po prostu osób do obdzwonienia. A każdego trzeba dokładnie wypytać o szczegóły. Ludzie często są bardzo chorzy, źle się czują i trzeba to uszanować – zaznacza Kłopotek-Główczewska. Urzędnicy zauważają też, że ludzie stają się coraz bardzie świadomi i odpowiedzialni: gdy zauważają u siebie objawy choroby, sami wcześniej się izolują, nie czekając na wyniki testu.

Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe