POWIAT TCZEWSKI. Ostatnie nawałnice w kraju nie ominęły również powiatu tczewskiego. Na szczęście obyło się bez poważniejszych wypadków i strat. Strażacy sześciokrotnie wyjeżdżali do usuwania z dróg nadłamanych drzew.
Przemysław Zieliński
08.08.2008 00:12
(aktualizacja 01.04.2023 10:39)
W Polsce w efekcie porywistych wiatrów zginęła jedna osoba, a 17 zostało rannych. Nawałnica zrywała linie energetyczne, powalała drzewa. Uszkodzonych zostało ok. 100 dachów i kilkadziesiąt samochodów. Wiatr, według meteorologów dochodzący w porywach do 100 km/godz., największe zniszczenia wywołał w województwach: zachodniopomorskim, pomorskim, kujawsko- pomorskim, mazowieckim, lubuskim i wielkopolskim.
Niebezpieczne gałęzie
W Tczewie, we wtorek tuż po godz. 10.00, strażacy wyjechali do usunięcia nadłamanego konaru drzewa na ul. Sobieskiego. Problemem zajął się jeden zastęp Jednostki Ratowniczo Gaśniczej (JRG) Państwowej Straży Pożarnej.
- Z kolei po godz. 18.00 dostaliśmy zgłoszenie o niebezpiecznie zwisających gałęziach na ul. 1 Maja – informuje asp. Zbigniew Rzepka z tczewskiej komendy PSP. – Usunięciem skutków zdarzenia zajęły się dwa zastępy: samochód ratowniczo–gaśniczy oraz samochód wyposażony w podnośnik hydrauliczny 18 m.
W gminie Tczew, strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Boroszewie usunęli przewrócone przez wiatr drzewo w miejscowości Damaszka, z kolei w Narkowach (gmina Subkowy) z podobnym problemem uporał się zastęp OSP Subkowy.
Prognozy były groźne...
Tuż po godz. 10.00 strażacy z OSP Pelplin odebrali informację o złamanym konarze, blokującym drogę Pelplin - Rudno w miejscowości Wola.
- Akcja jednego zastępu z naszej jednostki trwała kilkanaście minut – relacjonuje Radosław Sarnowski, naczelnik pelplińskiej OSP. – Słuchając prognoz pogody sądziliśmy, że będziemy mieli więcej pracy, ale na szczęście we wtorek w gminie Pelplin nic złego się nie stało.
Usuwanie złamanego konaru nie ominęło również strażaków z Gniewa.
- Drzewo zablokowało drogę do Domu Pomocy Społecznej w Wielkich Wyrębach – mówi Tadeusz Kordecki, prezes gniewskiej OSP. – Usuwanie skutków zdarzenia, przez jeden zastęp OSP Gniew, trwało niewiele ponad godzinę.
Podziel się
Oceń
Napisz komentarz
Komentarze
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy. Bądź pierwszy, dodaj swój komentarz.
Napisz komentarz
Komentarze