Deptak na al. Wojska Polskiego służy nie tylko pieszym, ale i kierowcom, którzy parkują auta według własnego uznania. Boleśnie przekonał się o tym jeden z mieszkańców bloku nr 27. Lekarze bezskutecznie próbowali ominąć zaparkowane auta. Mieszkanka al. Wojska Polskiego 27 zmarła tego samego dnia w szpitalu.
To nie pierwszy przypadek przy al. Wojska Polskiego, kiedy auto stanęło na drodze szybkiej interwencji lekarzy. Mieszkańcy walczą i dopraszają się o niezbędne znaki zakazu parkowania od kilku lat.
Spóźniona interwencja ratowników
Złość lokatorów bloku nr 27 wzmogła się po ostatnim wydarzeniu, jakie przytrafiło się ok. miesiąca temu. Stefan Kozłowski przywiózł żonę ze szpitala do domu, jednak po godzinie doszło do zatoru tętniczego i potrzebna była szybka interwencja pogotowia. Jednak karetka zamiast podjechać pod drzwi klatki utknęła kilkanaście metrów przed blokiem. Lekarze bezskutecznie próbowali ominąć zaparkowane auta.
- Nie chcę dzisiaj gdybać czy to wpłynęło na skuteczność pomocy – mówi Stefan Kozłowski. – Na pewno opóźniło to całą akcję, bo żonę trzeba było przenosić do karetki spory kawałek.
Mieszkanka al. Wojska Polskiego 27 zmarła tego samego dnia w szpitalu. Jej mąż chce, aby sprawę „dzikiego parkingu” załatwiono raz na zawsze, bo w takich sytuacjach wątpliwości zawsze pozostają.
Pouczanie i prośby nic nie dają
Problem stanowią przejścia pomiędzy trawnikami łączące deptak z budynkiem. Te systematycznie blokują pozostawione auta. Kilka kroków dalej jest dworzec, a kierowcy traktują ulicę, jak wielki parking.
- Parkują rano i idą na pociąg – skarży Zbigniew Cysarczyk, członek zarządu wspólnoty mieszkaniowej, który wystosował pismo do Komisji. - O 16. wracają z pracy i odjeżdżają. Całymi dniami mamy pod oknami obce samochody. W razie pożaru jesteśmy odcięci od skutecznej interwencji. Mamy już tego dosyć. Na spotkaniach wszyscy mieszkańcy apelują o załatwienie tej sprawy. Pouczanie właścicieli samochodów nic nie daje, bo w tym miejscu nie ma zakazu parkowania. Straż Miejska też nic nie potrafi wskórać. A gdzie jest zdrowy rozsądek?
Na parterze budynku jest przychodnia lekarska oraz kilka sklepów. Pod budynek co chwilę podjeżdżają nowe samochody. Do drzwi nie zbliży się nie tylko ciężarówka z meblami, ale nawet karetka czy straż.
- W przypadku przeprowadzki meble trzeba nosić kilkanaście metrów przez trawnik i wysokie krawężniki. Brakuje słów – mówi Mirosław Pufelski, członek zarządu wspólnoty.
Poupychane samochody to nie tylko problem al. Wojska Polskiego, ale tutaj dojazd pod blok jest wyjątkowo trudny przez wysokie krawężniki. Budynek nr 27 oddzielają od deptaka aż dwa trawniki o długości ok. 20 m.
Zanim znów dojdzie do tragedii
- Niedawno lekarze zabierali moją matkę z udarem mózgu. Karetka jak zwykle nie mogła podjechać pod klatkę, lekarze musieli ją znosić po stromych schodach – mówi Mirosław Pufelski. – Sam chodzę o kulach i teraz proszę sobie wyobrazić, że jeszcze prowadzę matkę po schodach, żeby mogła wejść do samochodu.
Mieszkańcy napisali pismo do Komisji Samorządności, Porządku Publicznego i Bezpieczeństwa przy Radzie Miasta, a jej przewodniczący Stanisław Kubkowski, naświetlił problem na sesji Rady Miasta.
- Byliśmy tutaj pod blokiem kilka dni temu, przeprowadziliśmy wizję, widać, że sprawa jest poważna – mówi radny. – Konieczne jest postawienie znaków zakazu parkowania, bo inaczej dojdzie do tragedii.
- Prosimy zabronić wjeżdżania prywatnymi samochodami pod blok i blokowania przejazdu – apeluje Stefan Kozłowski. – Od dłuższego czasu stanowi to dla nas duży problem, chcemy, żeby w końcu ktoś zajął się tą sprawą.
Brak interwencji
Straż Miejska nie interweniuje, bo od strony bloku nie ma zakazu parkowania. To samo dotyczy nieszczęsnych przejść pomiędzy parkingami, bo nie są one chodnikami.
- Funkcjonariusze interweniują i pouczają, jeżeli jest do tego podstawa prawna – tłumaczy starszy inspektor Leszek Żołądowski ze Straży Miejskiej w Starogardzie Gd. – Jeżeli samochód jest sprawny, nie stoi w miejscu zakazu i ma wszystkie dokumenty, jest równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. Może stać tam, gdzie nie zabraniają tego przepisy, niezależnie czy jest to mieszkaniec pobliskiego bloku czy też nie.
Szpital apeluje do kierowców
- Szpitalny Oddział Ratunkowy udzielając świadczeń medycznych dokłada wszelkich starań, by dotrzeć do osoby potrzebującej pomocy jak najszybciej – mówi Magdalena Biedrzycka, referent ds. organizacji i zarządzania Kociewskiego Centrum Zdrowia. - Remonty czy reorganizacja ruchu drogowego, czyli codzienne zdarzenia z naszych dróg, nie powinny być i z reguły nie stanowią przeszkody dla udzielenia pomocy medycznej. Doświadczeni kierowcy robią wszystko, aby w jak najkrótszym czasie dotrzeć do pacjenta. Szpitalny Oddział Ratunkowy dysponuje wysokospecjalistycznym sprzętem, który usprawnia udzielanie pomocy przez doświadczonych lekarzy. Jednocześnie odwołując się do odpowiedzialności mieszkańców, użytkowników dróg powiatu starogardzkiego, apelujemy o właściwe stosowanie się do znaków drogowych, wskazań dot. dostępności miejsc dla pojazdów uprzywilejowanych, niezastawianie przejazdów czy np. dróg pożarowych - to poprawia bezpieczeństwo wszystkich.
Bezmyślnie zaparkowany samochód uniemożliwił lekarzom przeprowadzenie szybkiej akcji ratunkowej
STAROGARD GD. Za późno na ratunek. Karetka zamiast podjechać pod drzwi klatki utknęła kilkanaście metrów przed blokiem. Lekarze bezskutecznie próbowali ominąć zaparkowane auta. Mieszkanka al. Wojska Polskiego 27 zmarła tego samego dnia w szpitalu.
- Karol Uliczny
- 29.04.2010 00:21 (aktualizacja 01.04.2023 12:32)

Data dodania:
29.04.2010 00:21
Reklama
PRZECZYTAJ!
Przejdź do kategorii
Edukacja Wypad do miasta Atrakcje Ekologia Wiadomości Społeczeństwo Sport Kultura Gospodarka Inwestycje Ogłoszenia Video Turystyka Felieton Rolnictwo Na sygnale Historia Zdrowie COVID-19 Gdzie się zbadać na COVID-19 #PomagaMY Historia Pomorza Trójmiasto i okolice Pomorze Norda Kaszuby Kociewie Żuławy i mierzeja Powiśle Elbląg i okolice Blogi Polityka Artykuł Sponsorowany PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! POLECANE Muzea Izby Pamięci Wystawy Rozrywka Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Temperatura: 21°C Miasto: Gdańsk
Ciśnienie: 1021 hPa
Wiatr: 13 km/h
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rol
Treść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.
Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniu
Autor komentarza: Bob sanders
Treść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?
Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kina
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: To szkoda że zamykają kino
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: Agnieszka
Treść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa.
Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.
Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze