Małżeństwo pani Marzeny przetrwało zaledwie 2,5 roku. Dziecko pojawiło się zaraz po ślubie. Od 4 lat żyją osobno, w separacji. Nie mają rozwodu. Kiedy ojciec wyprowadził się do innej miejscowości, zgodnie z prawem zabierał dziewczynkę na weekendy. Matka twierdzi, że miało dochodzić wówczas do molestowania.
Córka namalowała portret z...
- Rozstaliśmy się głównie dlatego, że nie interesował się utrzymaniem rodziny – mówi pani Marzena. – Pomimo tego powiedziałam mężowi, że nie będę mu utrudniać kontaktu z córką. Miał mnie tylko informować, kiedy chce ją zabrać i przywieźć. Kiedy byliśmy razem, mówił, że jeśli od niego odejdę, to zabierze mi dziecko.
Matka twierdzi, że któregoś dnia, po przyjeździe od ojca z weekendu, 6–letnia wtedy córka namalowała jego portret. Załączony do akt sprawy rysunek przedstawia postać z wyraźnie zaznaczonym przyrodzeniem.
- Nie wiedziałam co mam wtedy myśleć, córka miała wtedy 6 lat, nie chodziła do szkoły – mówi pani Marzena. – Od razu tego nie zgłosiłam. Próbowałam z nią rozmawiać, ale ona tego nie chciała. Zaczęłam się zastanawiać. Przez cały czas, kiedy jeździła do taty, na pytania „a co robiłaś u taty?”, zawsze odpowiadała, że nie wie, że nie pamięta. Opowiadała o babci, o kuzynostwie, ale nigdy nie mówiła co robi u taty. Kiedy wcześniej od niego wracała, mówiła, że boli ją brzuch, wymiotowała, mówiła, że boli ją krocze.
Co się działo podczas wizyt u ojca?
Matka zaprowadziła córkę do Przychodni Leczenia Uzależnień, do pedagoga terapeuty Patrycji Cieślak – Ossowskiej. Jednak dopóki nie miała pewności o popełnieniu przestępstwa, nie ograniczyła córce kontaktów z ojcem.
- Którejś niedzieli córka wróciła od ojca i nie chciała dać się umyć – opowiada pani Marzena. – W poniedziałek pojechałam do pani doktor Tukalskiej - Grzenkowskej, która przyznała, że na tyle dzieci ile ona widzi, w tym wypadku mogło dojść do ingerencji osób trzecich. Zleciła konsultacje ginekologiczne i psychologiczne.
O tym zdarzeniu matka zawiadomiła policję, sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej w Tczewie. W lutym 2010 r. ze względu na dobro dziecka Sąd Rejonowy w Starogardzie Gd. zakazał ojcu kontaktów z córką.
„Tata bawi się w gilgotki”
Dziewczynka została przebadana w kilku różnych miejscach. Przez ginekologa, także kilkakrotnie przez specjalistę - dr Patrycję Cieślak – Ossowską. Na czwartym spotkaniu dziewczynka powiedziała doktor, że „tata bawi się z nią w gilgotki” dotykając miejsc intymnych. Ojciec dziewczynki zaprzeczył temu w sądzie, jak i wszelkim oskarżeniom o molestowanie.
15 października 2009 r. w Sądzie Rejonowym w Tczewie dziewczynka została szczegółowo przesłuchana. W opinii psychologa, dziewczynka ma wyraźne objawy świadczące o wykorzystaniu seksualnym. Widać to w twórczości dziecka, zachowaniu wobec najbliższych, używanym języku i ciągłej skrytości. Podczas żadnego badania nie wykazano, aby dziecko miało skłonności do fantazjowania, kłamania bądź była namawiana do mówienia nieprawdy. Co ciekawe – na co zwraca uwagę matka - w toku postępowania żadne z tych badań nie zostało na poważnie potraktowane przez prokuraturę.
Jest jeszcze jedno, wyjątkowo ważne z punktu widzenia sprawy badanie psychologiczne dziewczynki. Przeprowadzono je na wniosek Prokuratury Rejonowej w Tczewie 15 maja br. przez Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno – Konsultacyjny w Elblągu. W toku badań nie wykluczono możliwości wykorzystania seksualnego, jednak nietypowe dla wieku dziecka zachowanie, zakwalifikowano jako wynik silnych przeżyć dziecięcych i efekt dojrzewania. Prokurator Joanna Władyczyn - Hojda postanowiła umorzyć sprawę.
Żal do prokuratury
Dla matki to nie koniec sprawy. Walczy o godność swojego dziecka i uniemożliwienie kontaktów z ojcem.
- Nie rozumiem dlaczego nikt nie wziął pod uwagę, że dziewczynka przechodziła długotrwałą terapię, dzięki, której powoli dochodziła do siebie – mówi matka dziewczynki. – Jej stan się zmieniał i nie miała objawów takich jak jeszcze pół roku wcześniej.
Matka nie zamierza sprawy zostawiać. Jej adwokat złożył już zażalenie od decyzji Prokuratury.
- W każdej podobnej sprawie, kiedy toczy się postępowanie w pierwszej kolejności należałoby zadbać o dobro dziecka – mówi pani Marzena. - Prokuratura z wnioskiem o zakaz kontaktów wystąpiła po czterech miesiącach, po mojej prośbie. Przez ten czas ojciec cały czas próbował się kontaktować z dzieckiem. Informowałam o tym prokurator, ale nikt nie wziął pod uwagę, jak rażące skutki ma to dla córki.
Od sprawy do sprawy
Matka ma również pretensje do prokuratury, że zleciła kolejne badanie psychologiczne dziecka 6 miesięcy od pierwszego przesłuchania pomimo, tego, że pierwsze badanie wykazało, że dziecko mówi prawdę i nie ma żadnych wątpliwości.
- Na podstawie tego badania prokurator umorzyła śledztwo, argumentując, zgodnie z regułą określoną w art. 5§2 Kodeksu Prawa Karnego „(…) że nie dające się usunąć wątpliwości należy rozstrzygnąć na korzyść podejrzanego. (…)”
- Pytam: jakie „wątpliwości” skoro przesłuchanie wykazało, że doszło do przestępstwa i każde z tych badań wyklucza kłamstwo, fantazję czy konfabulację dziecka – mówi pani Marzena. – Dziwię się, że prokuratura, nie sprawdziła niejasności wynikających z zeznań konkubiny i oskarżonego i innych zeznających. Zeznania tych osób były sprzeczne. Czasami zastanawiam się, czy warto przechodzić taka gehennę skoro prawo i tak nie chroni dziecka, a ja od roku żyję od sprawy do sprawy.
------------------------------------------
Prokuratura o sprawie: dowody nie były wystarczające
Rozmowa z Kajetanem Gościakiem, Prokuratorem Rejonowym w Tczewie.
- Dlaczego Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie?
- Postępowanie zostało umorzone, bo nie było dowodów wystarczających do przedstawienia komukolwiek zarzutów. Dla prokurator Hojdy rozstrzygająca była opinia RODK w Elblągu. Ona nie dawała nam podstaw do przedstawienia komukolwiek zarzutów.
- Ale przecież podobnych badań było kilka. Dlaczego wzięto pod uwagę wyniki jednego badania, do tego przeprowadzonego po przejściu przez dziecko terapii?
- Drugie było przeprowadzone przez biegłego psychologa, który analizował rysunki dziecka i ta opinia, naszym zdaniem, była zbyt powierzchowna, również zbyt słaba, aby stanowiła samoistną podstawę do przedstawienia komukolwiek zarzutów. Dlatego prokurator zdecydowała się na konsultacje w Ośrodku Diagnostyczno – Konsultacyjnym, który zawodowo zajmuje się tego typu przypadkami.
- Ośrodek w Elblągu nie daje jednoznacznej odpowiedzi…
- Postępowanie karne jest w pewien sposób postępowaniem niesymetrycznym. Aby przedstawić komukolwiek zarzut musimy mu udowodnić popełnienie tego czynu. Jeśli są wątpliwości, rozstrzyga się je na korzyść podejrzanego, to jest zasada ustawowa i nie możemy poza nią wyjść. Naszym zdaniem, dowody, które zgromadziliśmy w toku postępowania nie były wystarczające, aby taki zarzut postawić. One były już niewystarczające na etapie badania pani biegłej, bo to była interpretacja, jakichś tam rysunków dziecka.
- A badanie przeprowadzone w Przychodni Leczenia Uzależnień, też jest dla Prokuratury bez znaczenia?
- Całokształt tego materiału nie dawał nam pewności w tym stopniu, żebyśmy mogli komukolwiek postawić zarzut. A wręcz ta ostatnia opinia podważała całą koncepcję zarzutu molestowania.
- Na jakiej podstawie w toku śledztwa stwierdzono, że ojciec nie popełnił przestępstwa. Przecież dziewczynka wskazała go jako sprawcę.
- To jest wersja matki, która nie znalazła potwierdzenia w toku postępowania.
- To były ponoć także słowa dziewczynki.
- Dziewczynka nie była przesłuchana w charakterze świadka, jedynie mogła być przebadana przez psychologa. A my nie posiłkujemy się tym co mówiła dziewczynka, a tym co we wnioskach napisze nam biegły. Z tego co wiem postanowienie nie jest prawomocne, zostało już zaskarżone. My czekamy teraz na orzeczenie sądu, być może sąd przychyli się do tego zażalenia postanowienia.
- A gdzie w tym wszystkim dobro dziecka? Co musi wydarzyć, aby prokuratura miała wystarczające dowody?
- Myli pan dwie rzeczy. My nie wiemy co się wydarzyło. Gdybyśmy mieli konkretne dowody, że wydarzyło się coś złego, to zarzut pewnie byłby postawiony.
Reklama
SPRAWA DLA REPORTERA. Matka oskarża ojca o molestowanie dziecka. „Niewinne gilgotki” z córeczką
STAROGARD GD. Matka twierdzi, że córka była molestowana przez żyjącego w separacji ojca. Mówi, że córka namalowała po spędzeniu weekendu u ojca jego portret z wyraźnie zaznaczonym przyrodzeniem. Dziewczynka powiedziała pani doktor, że „tata bawi się z nią w gilgotki” dotykając miejsc intymnych. Ojciec nie chce o tym rozmawiać. Sprawą zajęła się prokuratura.
- Karol Uliczny
- 14.07.2010 10:14 (aktualizacja 20.08.2023 15:52)

Data dodania:
14.07.2010 10:14
Reklama
PRZECZYTAJ!
Przejdź do kategorii
Edukacja Wypad do miasta Atrakcje Ekologia Wiadomości Społeczeństwo Sport Kultura Gospodarka Inwestycje Ogłoszenia Video Turystyka Felieton Rolnictwo Na sygnale Historia Zdrowie COVID-19 Gdzie się zbadać na COVID-19 #PomagaMY Historia Pomorza Trójmiasto i okolice Pomorze Norda Kaszuby Kociewie Żuławy i mierzeja Powiśle Elbląg i okolice Blogi Polityka Artykuł Sponsorowany PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! POLECANE Muzea Izby Pamięci Wystawy Rozrywka Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Temperatura: 18°C Miasto: Gdańsk
Ciśnienie: 1020 hPa
Wiatr: 10 km/h
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rol
Treść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.
Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniu
Autor komentarza: Bob sanders
Treść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?
Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kina
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: To szkoda że zamykają kino
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: Agnieszka
Treść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa.
Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.
Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze