Kazimierz Dysarz z Góry nieopodal Zblewa uciął kciuka tak, że ten zwisał jedynie na niewielkim kawałku skóry. Mężczyzna twierdzi, że kiedy przyjechał do starogardzkiego szpitala ranę zlekceważono, a na lekarzy kazano mu czekać kilka godzin.
- Przyjąłem pacjenta prawie z amputacją urazową, co kwalifikuje się pod oddział ortopedii starogardzkiego szpitala – mówi lek. n. med. Stanisław Chabielski, który przyjął rannego w Przychodni Lekarskiej przy ul. Hallera. – Pacjent przyjechał do mnie prosto z Kociewskiego Centrum Zdrowia. Obejrzałem ranę i odesłałem go z powrotem, tym razem ze skierowaniem. W naszych warunkach nie dostałby odpowiedniej pomocy.
W szpitalu nie było lekarzy
Kazimierz Dysarz uciął kciuka prawej ręki na wysokości pierwszego paliczka. Do feralnego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu podczas cięcia drzewa popularną „krajzegą”. Wystarczyła chwila nieuwagi, aby palec wpadł pod ostre, jak brzytwa koło maszyny. Po chwili jego połowa wisiała zaledwie na kawałku skóry.
- Na początku byłem w szoku, zaraz potem sąsiadka wiozła mnie już do szpitala w Starogardzie Gd. – mówi Kazimierz Dysarz. – Na miejscu byliśmy ok. godz. 9.00 rano. Jednak w szpitalu powiedziano mi, że nie ma lekarza. Kiedy zapytaliśmy ile trzeba będzie czekać, powiedziano, że najprawdopodobniej do 13.00.
W bólu i z zakrwawioną ręką mieszkaniec Góry czekał cierpliwie w szpitalu do ok. godz. 11.00. W tym czasie nie zmieniono mu nawet opatrunku. Ok. 11.00 nie wytrzymywał już z bólu. Przyjechał do Przychodni Lekarskiej przy u. Hallera.
- Dopiero w przychodni godnie się nami zajęto – mówi Kazimierz Dysarz. – Kiedy wróciłem znowu do szpitala tym razem ze skierowaniem od dra. Chabielskiego wszyscy biegali dookoła mnie, jakby dopiero zauważyli, że potrzebuje pomocy. Od razu wzięli na stół i obejrzeli palec. Na zabieg musiałem czekać do godz. 18.00. Następnego dnia rano byłem już w domu.
Czy zabieg się udał?
To będzie bardzo trudno ocenić. Ponieważ od momentu zdarzenia do czasu zabiegu minęło ok. 10 godzin przyszycie odciętego kawałka palca było niemożliwe. Kazimierz Dysarz został bez palca i z tuzinem pytań, głównie o organizację pracy szpitala.
- Odmówiono mi natychmiastowej i konkretnej pomocy – mówi poszkodowany. – Nie może być tak, że pacjenta z taką raną zostawia się samemu sobie, nawet bez obejrzenia rany!
Podobnego zdania jest lekarz, który przyjął rannego mężczyznę.
- W tym przypadku pacjentowi powinna zostać udzielona pierwsza pomoc lekarska, powinien dostać środki przeciwbólowe, rana powinna zostać zdezynfekowana – mówi lek. n. med. Stanisław Chabielski. – Tak mógłby działać szpital w Powstaniu Warszawskim, ale nie w XXI wieku. Jeśli pacjenta z taką raną zostawia się samemu sobie, tzn. że w KCK nie wszystko funkcjonuje tak, jak powinno.
W starogardzkim szpitalu przyznają, że do podobnych sytuacji może dochodzić częściej.
- Zdarza się, nie tylko u nas że pacjenci czekają na pomoc – mówi Magdalena Jankowska,
specjalista ds. komunikacji Kociewskiego Centrum Zdrowia. - To przykre sytuacje, ale niestety, nie do uniknięcia. Nie jest naszym celem przedłużanie cierpienia pacjentów, ale bywają sytuacje, w których lekarz odpowiedniej specjalności nie jest dostępny od ręki, gdyż jest sporo wypadków i zdarzeń nagłych, tak jak w dniu 26 sierpnia.
Informacje wyolbrzymione?
Lekarz Przychodni Stanisław Chabielski natychmiast stawia diagnozę funkcjonowania Kociewskiego Centrum Zdrowia. Jego zdaniem winę za podobne przypadki ponosi zła organizacja pracy placówki, za co obwinia jej władze.
- Chodzi o to, że w takich sytuacjach brakuje lekarzy, bo wszyscy są zajęci. Na dyżurze nie ma w tym czasie nikogo – mówi chirurg. – Za pomoc w doraźnych przypadkach szpital przecież bierze pieniądze i nie ma żadnego usprawiedliwienia takiego postępowania. W innym przypadku niech informują pacjentów, że leczą wyłącznie przypadki planowe.
To nie pierwszy raz kiedy między Stanisławem Chabielskim a szpitalem dochodzi do zgrzytów. W placówce tłumaczą, że przypadek Kazimierza Dysarza nie był tak poważny, jak przedstawił to były ordynator oddziału chirurgicznego w Specjalistycznym Szpitalu im. Św. Jana w Starogardzie Gd..
- Ze wstępnego ustalenia wynikają dwie rzeczy – informuje Magdalena Jankowska z KCK. - Pacjent zgłosił sie do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego o 10.00, zaś o 10.40 przyjęty został na Oddział. Lekarze udzielają pomocy nie na wniosek innych osób, lecz możliwie najszybciej. Wydaje się, że informacje p. Chabielskiego są delikatnie mówiąc wyolbrzymione. To nie pierwszy raz, gdy pan doktor, który nie pracuje w szpitalu stawia się w roli publicznego krytyka działań innych lekarzy.
Zdaniem Kazimierza Dysarza zarzuty stawiane przez chirurga wyolbrzymione nie są. Sprawę chce nagłośnić, aby do podobnych przypadków nigdy więcej nie dochodziło.
- Chciałbym uczulić lekarzy i pacjentów na podobne przypadki – mówi mieszkaniec Góry. – Czasami chyba brakuje ludzkiego podejścia do rannego. Takie coś nigdy nie powinno mieć miejsca.
W kolejce do lekarza z uciętym palcem - pacjent zamiast do szpitala trafił do przychodni
STAROGARD GD. W szpitalu nie było lekarza! Od momentu zdarzenia do czasu zabiegu minęło ok. 10 godzin, przez co przyszycie odciętego kawałka palca było niemożliwe. Kazimierz Dysarz został bez palca i z tuzinem pytań, głównie o organizację pracy szpitala. Władze szpitala biją się w pierś. Do podobnych sytuacji może dochodzić częściej.
- Karol Uliczny
- 01.09.2010 00:00 (aktualizacja 01.04.2023 12:35)

Data dodania:
01.09.2010 00:00
Reklama
PRZECZYTAJ!
Przejdź do kategorii
Edukacja Wypad do miasta Atrakcje Ekologia Wiadomości Społeczeństwo Sport Kultura Gospodarka Inwestycje Ogłoszenia Video Turystyka Felieton Rolnictwo Na sygnale Historia Zdrowie COVID-19 Gdzie się zbadać na COVID-19 #PomagaMY Historia Pomorza Trójmiasto i okolice Pomorze Norda Kaszuby Kociewie Żuławy i mierzeja Powiśle Elbląg i okolice Blogi Polityka Artykuł Sponsorowany PLANUJĘ DŁUGIE ŻYCIE ZOBACZ! POLECANE Muzea Izby Pamięci Wystawy Rozrywka Ważne w kalendarzu Dobre rady Wybory Parlamentarne '2023
Reklama
Reklama
Temperatura: 13°C Miasto: Gdańsk
Ciśnienie: 1017 hPa
Wiatr: 10 km/h
Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rol
Treść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.
Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniu
Autor komentarza: Bob sanders
Treść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?
Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kina
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogach
Treść komentarza: To szkoda że zamykają kino
Źródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!
Autor komentarza: Agnieszka
Treść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa.
Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.
Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama

Napisz komentarz
Komentarze