środa, 25 lutego 2026 07:35
Reklama
Reklama
Reklama

Policjant nie przyznaje się do winy. Radiowozem wjechał w taksówkę, zginęły dwie osoby

SŁUPSK. Rozpoczął się proces policjanta, któremu prokuratura zarzuca, że umyślne naruszył zasady ruchu drogowego, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z taksówką, w wyniku, czego zginęły dwie podróżujące nią osoby.
Przed Sądem Rejonowym w Słupsku rozpoczął się w czwartek proces 31-letniego Mirosława K., policjanta, który w październiku ubiegłego roku kierując radiowozem na sygnałach, doprowadził do zderzenia z taksówką; w wypadku zginęły dwie osoby.

Prokuratura Rejonowa z Chojnic (woj. pomorskie), która prowadziła śledztwo, w akcie oskarżenia zarzuciła funkcjonariuszowi ze Słupska, że umyślne naruszył zasady ruchu drogowego, gdyż kierował pojazdem z prędkością niedostosowaną do warunków panujących na jezdni, wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i doprowadził do zderzenia z taksówką, w wyniku, czego zginęły dwie podróżujące nią osoby.

Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Policjant nie przyznaje się do winy. W czwartek przed sądem powiedział, że bardzo współczuje rodzinom ofiar, bo było to dla nich dramatyczne przeżycie. Złożył wyjaśnienia, odmówił jednak odpowiedzi na pytania sądu i prokuratora

Policjant nie przyznaje się do winy

Z wyjaśnień Mirosława K. wynika, że w momencie wypadku ruch na drodze był mały, radiowóz na skrzyżowaniu miał zielone światło, a taksówka wjechała na nie gwałtownie. Jak tylko ją zauważył, zaczął hamować. Samego momentu zderzenia oskarżony już nie pamiętał, bo stracił przytomność. Prędkość radiowozu określił na 80 km/godz., bądź mniej.

W śledztwie, co wynika z odczytanych przez sąd wyjaśnień, policjant mówił, że nie pamięta, jakiego koloru światło było na skrzyżowaniu; nie pamiętał również natężenia ruchu na drodze ani prędkości, z jaką jechał radiowóz.

Pierwszego dnia procesu sąd przesłuchiwał córkę taksówkarza oraz policjantów, którzy byli bezpośrednimi lub pośrednimi świadkami wypadku. Nie byli oni w stanie powiedzieć, jakiego koloru światło było w chwili zderzenia na skrzyżowaniu. Jeden z funkcjonariuszy zeznał natomiast, że wielokrotnie jeździł na interwencje z Mirosławem K. i ten zawsze "kierował się na drodze zdrowym rozsądkiem".


Do wypadku doszło na skrzyżowaniu

Do wypadku doszło 9 października 2010 roku ok. godz. 21.30 w Słupsku na skrzyżowaniu ulic Szczecińskiej, Braci Gierymskich i Małcużyńskiego. Według powołanych przez prokuraturę biegłych, sygnalizacja świetlna na skrzyżowaniu działała prawidłowo, w chwili wypadku jadący radiowóz miał czerwone światło i wjechał na skrzyżowanie z prędkością 100 km/godz., która uniemożliwiała jego kierowcy uniknięcie zderzenia z taksówką. Radiowóz uderzył w prawy bok taksówki; zginęli 56-letnia pasażerka pojazdu i prowadzący samochód 62-latek, dwaj jadący radiowozem policjanci zostali ranni. Radiowóz po uderzeniu w taksówkę zapalił się.


Biegli: Winę za wypadek ponosi policjant

Według prokuratury radiowóz miał włączone sygnały świetlne i dźwiękowe, a do wypadku częściową przyczynił się także kierowca taksówki. Biegli uznali, że gdyby obserwował on przestrzeń po prawej stronie prowadzonego przez siebie pojazdu, zauważyłby radiowóz i uniknąłby zderzenia.

Z opinii biegłych jednoznacznie wynika jednak, że bezpośrednią winę za wypadek ponosi policjant kierujący radiowozem.

Radiowóz, który Mirosław K. prowadził, był jednym z czterech pojazdów wysłanych ze Słupska do pobliskich Bolesławic w celu wsparcia policjantów interweniujących w sprawie 50 kibiców awanturujących się na stacji benzynowej. Oskarżony nadal pracuje w policji. (Interia.pl)

Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
zachmurzenie umiarkowane

Temperatura: 0°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1023 hPa
Wiatr: 13 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: rolTreść komentarza: Ryś - król kociewskich lasów. Oby się mnożył.Źródło komentarza: Jeden z dwustu: Wyjątkowy gość w Bukowinach uchwycony na nagraniuAutor komentarza: Bob sandersTreść komentarza: A Pan M.Morawiecki dawał w takiej sytuacji dotacje do opału. ale Tusk lepszy co?Źródło komentarza: Pellet drogi i praktycznie nie do zdobycia. „Jak tylko się pojawi, znika od razu”Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: A to terza będą jeździć do Gdyni do kinaŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: wolontariuszka chodzi w białych drewniakach na nogachTreść komentarza: To szkoda że zamykają kinoŹródło komentarza: Multikino w Sopocie ogłosiło zamknięcie!Autor komentarza: AgnieszkaTreść komentarza: Bardzo inspirujący artykuł 👍 Urządzanie małego salonu fryzjerskiego to spore wyzwanie, ale dobrze zaplanowana przestrzeń, ergonomiczne meble i jasna kolorystyka naprawdę potrafią zdziałać cuda. Świetnie, że zwrócono uwagę na funkcjonalność i komfort pracy – w małym salonie to podstawa. Przy kompletowaniu wyposażenia warto stawiać na sprawdzone rozwiązania i dobrej jakości meble, które nie tylko ładnie wyglądają, ale też są praktyczne na co dzień. Ciekawą bazą inspiracji i zakupów jest również 👉 https://getfull.pl, gdzie można znaleźć wyposażenie dobrze dopasowane także do niewielkich salonów.Źródło komentarza: Jak zaaranżować mały salon fryzjerski? Inspiracje i gotowe rozwiązania od polskiej marki Ayala
Reklama