Obiekty z cyklu „Krzyże” i Lapidarium z pomorskich cmentarzy. Dwie wystawy w Kościele św. Jana w Gdańsku
Wystawy obiektów artystycznych „Krzyże” Jacka Kornackiego i Lapidarium pomorskich cmentarzy oglądać można w kościele św. Jana w Gdańsku. Prezentacje są częścią składową projektu „Nekropolie Pomorza”, który w latach 2010 – 2012 realizuje Nadbałtyckie Centrum Kultury we współpracy z: Instytutem Kaszubskim, Wydziałem Architektury Politechniki Gdańskiej, Instytutem Filozofii, Socjologii i Dziennikarstwa Uniwersytetu Gdańskiego, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Oddział Terenowy w Gdańsku, Archiwum Państwowego w Gdańsku oraz Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Data urodzin i śmierci, indywidualne inskrypcje
- Wystawa „Krzyże” powstała w ramach projektu pn. „Archetyp – Świadomość - Miejsce”, który kontynuuję od blisko dwudziestu lat - powiedział Jacek Kornacki, artysta plastyk, pracownik dydaktyczny Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku – Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy uzmysłowiłem sobie, że jeżeli chcę tworzyć sztukę współczesną, dyskutować poprzez swoje dzieła na temat dnia dzisiejszego, powinienem najpierw zrozumieć przeszłość i odnieść się do niej.
Z tego, co było, bierze się teraźniejszość i przyszłość. Interesował się historią, sztuką dawną, archeologią i tak zrodziła się fascynacja krzyżami żeliwnymi, które stawiano na cmentarzach obecnych województw: pomorskiego, zachodni – pomorskiego, warmińsko – mazurskiego. Obszar zamieszkiwali Pomorzanie – Polacy, Niemcy i przedstawiciele innych narodowości. Krzyże żeliwne odlewano w manufakturach, były różnorodne, pewne formy zdobnictwa się powtarzały.
- Olewano je na zamówienie dla konkretnej zmarłej osoby, zawierały nie tylko imię i nazwisko, datę urodzin i śmierci, ale indywidualne inskrypcje – kontynuuje Jacek Kornacki. – Krzyż żeliwny odzwierciedlał ideę zmarłego.
Korozja, dewastacje, kradzieże. Obiekty – utrwalenie ducha i czasu, w którym lidzie żyli
Po wojnie, niestety, gdy wyjechali z Pomorza członkowie rodzin osób pochowanych, krzyże żeliwne masowo zaczęły niszczeć,. Nie tylko zżerała je korozja i poddawane były dewastacji, przede wszystkim kradli je złodzieje i sprzedawali na złomowiskach.
Żeliwne krzyże charakterystyczne dla pomorskiej kultury cmentarnej znikają nadal na naszych oczach, w miejscu pochówku zostaje kamień i kikut żeliwnej podstawy krzyża, proces trudno powstrzymać. Kornacki reliktów cmentarnych poszukiwał indywidualnie, uczestniczył w wyjazdach studyjnych „Nekropolie Pomorza”. Odnalazł kilka całych ciekawych żeliwnych krzyży, udokumentował, a następnie artystycznie przetworzył. Zainspirował się zwłaszcza krzyżem na cmentarzu w Sierżnie w powiecie Bytów oraz cmentarze na Ziemi Słowińskiej – w Klukach i Smołdzinie.
- Pomyślałem, że skoro pamięć o zmarłych, dla których krzyże żeliwne były przeznaczone, także odchodzi, poszukam formy utrwalenia ducha pochowanych ludzi i czasu, w którym żyli – mówi Jacek Kornacki.
Materiałem, po który sięgnął, była parafina, aseptyczna substancja, w której nie ma żadnego życia. Przeźroczyste, prześwietlone kompozycje, powstały z inspiracji konkretnych krzyży żeliwnych na Pomorzu, wprowadzają widza w metafizyczny wymiar. Stajemy jak gdyby pomiędzy czasem minionym, teraźniejszością a przyszłością.
- Krzyże są i jednocześnie zanikają, rozpływają się czasie i przestrzeni – dodaje Jacek Kornacki.
Lapidarium z pomorskich cmentarzy
W trakcie powstawania wystawy obiektów artystycznych „Krzyże” Jacek Kornacki, wraz z gronem zaprzyjaźnionych twórców – Tomkiem Krupińskim, Maciejem Śmietańskim i Jackiem Zdyblem, pracowali nad kolejnym projektem. Postanowili pokazać wybrane ocalałe, prawdziwe pomorskie krzyże cmentarne i inne elementy z miejsc pochówku.
- Stworzyliśmy rodzaj lapidarium, część obiektów pochodzi z mojej kolekcji, którą zgromadziłem po to, żeby ocalić krzyże przygotowane do wywiezienia, był to ostatni moment interwencji – powiedział Jacek Zdybel. – Oczywiście, miałem dylemat moralny, wahałem się, czy brać wyrwany, leżący na ziemi, oparty, żeliwny krzyż, czy pozostawić, gdzie był, wiedząc, że zaraz go ktoś wywiezie na złom.
Zwyciężyła myśl utrwalenia pięknego rzemiosła funeralnego. Jacek Kornacki uzupełnił swoją kolekcję o krzyży odnalezionych na złomowisku przez kolegów artystów. Dodał cmentarne medaliony z fragmentami nazwisk, które znalazł dwadzieścia lat temu na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, kiedy miejsce to było zupełnie zaniedbane. By ocalić rdzewiejące medaliony zatopił je w żywicy, w przeciwnym razie rozsypałyby się w pył. Uzyskał w ten sposób dodatkowy efekt powstały dzięki penetracji obiektu przez światło.
- W Jelitkowie przy ulicy Tysiąclecia, gdzie mieszkam, znajdowała się fosa naokoło parku i do niej w czasie akcji zamieniania cmentarzy na parki w latach. 70. wrzucano mnóstwo pomników cmentarnych – mówi Kornacki. - Jeden taki pomnik należący do gdańszczanina o polskim nazwisku, w latach 90., w czasie rewitalizacji parku, zabezpieczyłem dla potomności. Pozostałe pomniki są w tej fosie są zasypane.
- Myślałem o stworzeniu z tych reliktów instalacji, na przykład w kościele św. Katarzyny w Gdańsku, żeby pokazać przyjezdnym, że my dawne cmentarze szanujemy. – Ludzie, którzy zostali pochowani na Pomorzu, pozostali w swojej Ojczyźnie, nie byli winni, że granice się zmieniały. Na cmentarzach nie powinno się mówić o polityce, w formie artystycznej staram się te miejsca ocalić.
Patronat nad projektem sprawuje marszałek Województwa Pomorskiego, Mieczysław Struk.
Zdjęcia: Obiekty z cyklu „Krzyże” i Lapidarium z pomorskich cmentarzy Jacka Kornackiego w kościele św. Jana. Fot. Anna i Krzysztof Jakubwski
Lapidarium z pomorskich cmentarzy
GDAŃSK. - Stworzyliśmy rodzaj lapidarium, część obiektów pochodzi z mojej kolekcji, którą zgromadziłem po to, żeby ocalić krzyże przygotowane do wywiezienia, był to ostatni moment interwencji – powiedział Jacek Zdybel. – Oczywiście, miałem dylemat moralny, wahałem się, czy brać wyrwany, leżący na ziemi, oparty, żeliwny krzyż, czy pozostawić, gdzie był, wiedząc, że zaraz go ktoś wywiezie na złom.
- 01.11.2011 00:00 (aktualizacja 01.04.2023 12:41)

Reklama















Napisz komentarz
Komentarze