wtorek, 13 stycznia 2026 02:22
Reklama
Reklama

Serdeczności, wspominki, tańce i coś na przekąskę

GDAŃSK. Kociewiacy jedli różne zorty kruszków: katarzynki, fefernuski, grochowianki ji szperkuchy. Pili napitki: kawę zes bónków i kozim mlykam, arbate zes fatynów i zecerke.
Serdeczności, wspominki, tańce i coś na przekąskę
Trójmiejscy Kociewiacy na XX spotkaniu wigilijno – noworocznym w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku
Dwudzieste spotkanie wigilijno – noworoczne członków i sympatyków Trójmiejskiego Klubu Kociewiaków zgromadziło w Sali Mieszczańskiej Ratusza Staromiejskiego przy ulicy Korzennej w Gdańsku przeszło stu uczestników. Duszą towarzystwa był, jak zwykle, prezes, dr Hubert Pobłocki.

Trójmiejski Klub Kociewiaków działa jako sekcja Towarzystwa Miłośników Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gdańskim.

Felicja i Edmund Łąccy mają wspólne korzenie

- Urodziłem się w Zblewie na Kociewiu, mieszkałem tam ponad dwadzieścia lat - powiedział Edmund Łącki. – Uczyłem się w szkołach w Zblewie, Gdańsku, Kaliskach, mieszkałem i pracowałem w telekomunikacji w Elblągu, od dziesięciu lat jestem gdynianinem. Na stare lata ciągnie ludzi to, co było kiedyś. Ze wzruszeniem oglądam ludowe wyroby, zdjęcia, pamiątki. Chętnie spotykam się z kolegami, zwłaszcza z Edkiem Zielińskim i Gerardem Sulewskim i ich rodzinami, którzy również pochodzą ze Zblewa.
Wspominają czasy młodości, interesuje ich gdzie dawni koledzy są i co robią. Przed chwilą pan Edmund oglądał szkolne zdjęcie, na którym sam siebie nie mógł rozpoznać, miał wtedy czternaście lat. Zblewo, jego zdaniem, jest piękną miejscowością, rozwija się, ma dobrego wójta, wszystko to go cieszy. Patron szkoły w Zblewie, Wincenty Kwaśniewski, wieloletni kierownik tej placówki, to jego daleki krewny. Żona, Felicja, z zawodu nauczycielka, też  Kociewianka, mieszkała w Osiecznej, w gminie Kaliska. Małżonkowie mają wspólne korzenie i często razem jeżdżą w rodzinne strony.
- Związki Kociewia z Trójmiastem są ważne również dlatego, że tutaj są media wojewódzkie i stąd promocja Kociewia jest łatwiejsza – powiedział Stefan Galiński, członek Stowarzyszenia Kultura Kociewia, zastępca naczelnika Wydziału Kultury, Sportu i Promocji Regionu Starostwa w Starogardzie Gd. Organizujemy tutaj „Smaki Kociewia”, występy kapel regionalnych, kiermasze.

Prof. Stefan B. Raszeja biegle mówi gwarą

Wśród trójmiejskich Kociewiaków spotkaliśmy prof. dr. hab. med. Stefana B. Raszeję, lekarza medycyny sądowej, rektora Akademii Medycznej w Gdańsku w latach 1972 – 1975.
- Urodziłem się w Starogardzie Gd., korzenie moich dziadków, rodziców tkwią w Zelgoszczy, Czarnym Lesie i Bukowcu Wielkim, stamtąd wywodzą się Raszejowie. Pochodzę z wielodzietnej rodziny, byłem najmłodszy, starsze rodzeństwo działało w harcerstwie, jeździłem z nimi na obozy, znam dobrze region od strony historycznej i przyrodniczej. Do dzisiaj zapraszają mnie, jako kombatanta, do kociewskich szkół, opowiadam o swojej działalności w partyzantce w Borach Tucholskich, ale zawsze zaczynam od historii Pomorza. Bo ludzie teraz coraz więcej jeżdżą za granicę, a nie znają dobrze piękna własnego regionu, jego różnorodności, stwierdza.   
Prof. Raszeja pielęgnuje w domu kociewskie obyczaje, obchodzi święta Bożego Narodzenia, czy inne, tak samo, jak jego rodzice. Mówi biegle gwarą kociewską.
24 grudnia prof. Raszeja obchodzić będzie 90. rocznice urodzin.
- Trójmiejski Klub Kociewiaków działa pięć lat – powiedział senator Andrzej Grzyb. – Ci państwo odnowili swoje znajomości niekiedy z bardzo dawnych czasów, dobrze ze sobą się czują, wspominają krainę dzieciństwa, ale nie tylko. Wspólnie próbują coś robić, biorą udział w wycieczkach na Kociewie, poznają nieznane dotąd zakątki i konfrontują pamięć z teraźniejszością.
Powinien powstać Warszawski Klub Kociewiaków, bo i w stolicy mieszka wiele osób rodem z Kociewia, więc dobrze by było ich skrzyknąć, zaprosić na kawę, zachęcić do zawiązania stowarzyszenia.


Kalendarz z dzięciołkiem. Co w grodzisku w Owidzu? O swatach, zrękowinach i ślubach. Z pamiętnika Huberta Pobłockiego.

 W Kalendarza „Kociewie. Pomorze” zdjęcia ukazują piękno przyrody naszego regionu o różnych porach roku – lasy, zbiorniki wodne i żyjące w środowisku ptaki, zwierzęta. Na tytułowej stronie z dziupli wysuwa łepek mały dzięciołek i trzyma w dziobku pokarm podany przez matkę. - Wszystkie zdjęcia są zrobione w okolicach Czarnej Wody w promieniu pięciu kilometrów od mojego domu – powiedział Andrzej Grzyb, autor. – Ludzie miejscy chodzą na spacer, a my - do lasu albo w pole.
Senator przywiózł na spotkanie swoją książkę - reportaże o podróży wędkarskich do Norwegii „Ryby spod gwiazdy polarnej” (wydawnictwo „Bernardinum”).

O grodzie i grodzisku w Owidzu opowiedziała – prezentując zdjęcia – Magdalena Wałaszewska z Muzeum Ziemi Kociewskiej w Starogardzie Gd. Patrycja Hamerska, młoda, prężna działaczka Klubu, przypomniała, jak wyglądały swaty, zrękowiny i śluby na Kociewiu. Hubert Pobłocki przeczytał fragment pamiętnika lekarza w gwarze kociewskiej „Nasza podróż poślubna”, za który otrzymał nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Literackim w 2004 r. Wszyscy słuchali z zapartym tchem, najbardziej była wzruszona obecna na sali małżonka, wybitna śpiewaczka i pedagog, prof. Zofia Janukowicz Pobłocka. Towarzyszyła swojej profesorce jej była studentka Akademii Muzycznej im. Stanisława Moniuszki, Bożena Harasimowicz, dziś gwiazda światowej wokalistyki.

Rękodzieło pomaga zachować spokój ducha. Krystyna Gierszewska pisze książki kucharskie

Grała i śpiewała Kapela „Burczybas” Wojciecha Górskiego z Gniewa. Wystawę haftu kociewskiego, wyrobów szydełkowych i innego rękodzieła, połączoną z kiermaszem, zorganizowały twórczynie ludowe: Maria Leszman z Pelplina i Katarzyna Nowak z Tczewa.
- Wykonujemy robótki w wolnym czasie, bo każda z nas pracuje zawodowo – wyjaśnia Maria Leszman. – Rękodzieło wycisza, uczy cierpliwości, łagodności, pomaga zachować spokój ducha, człowiek się relaksuje i ma ogromna satysfakcję. W hafcie posługujemy się wzornikiem Marii Wespa, dawne motywy przetwarzamy, komponujemy własne kompozycje.
- W książce kucharskiej „Dawne smaki Kociewia”, która w ubiegłym roku została wydana są przepisy na smaczne i proste potrawy - powiedziała Krystyna Gierszewska, prezeska Stowarzyszenia Kociewskie Forum Kobiet, zamieszkała w Lignowach Szlacheckich. - Dzwonią do mnie młode gospodynie i mężczyźni, którzy z książki na co dzień korzystają.
Zaprezentowała także „Kalendarz Kulinarny” Stowarzyszenia na 2012 r. Na każdej stronie kalendarza znajduje się przepis – ze zdjęciem - na potrawę przygotowaną przez panie - również prezentowane na fotografiach - z innego Koła Gospodyń Wiejskich z Powiatu Tczewskiego. Pani prezes zwierza się, że przygotowuje kolejną kociewską książkę kucharską, poświęconą tym razem potrawom wigilijnym i świątecznym.
Podczas sobotniego spotkania jedliśmy: różne zorty kruszków: katarzynki, fefernuski, grochowianki ji szperkuchy zes cukierni braci „EL” Lipińskich z Wrzeszcza. Napitki też były: wino, kawa zes bónków i kozim mlykam, arbata zes fatynów, zecerka zes „Zielonego Smoka” w Gdańsku.
Goście do późnego wieczora rozmawiali, jedli i bawili się przy kociewskiej muzyce.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu portalpomorza.pl z siedzibą w Tczewie jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania.

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
bezchmurnie

Temperatura: -4°C Miasto: Gdańsk

Ciśnienie: 1015 hPa
Wiatr: 6 km/h

Reklama
Reklama
Ostatnie komentarze
Reklama