- Akt oskarżenia został już przesłany do sądu. Mężczyzna nie przyznał się podczas przesłuchania do zarzutu i odmówił składania wyjaśnień - powiedziała prokurator rejonowa w Lęborku Jadwiga Rokicka-Ostapko.
Za naruszenie nietykalności cielesnej Kodeks karny przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności lub do roku więzienia. Czyn ścigany jest z oskarżenia prywatnego, jednak w tym przypadku, ze względu na okoliczności i miejsce zdarzenia, prokuratura zdecydowała się prowadzić postępowanie z urzędu.
Gdy nauczycielka wyszła z klasy
Do poturbowania nastolatka miało dojść 22 listopada 2011 r. po lekcji matematyki. 37-letni oskarżony i uczeń byli wówczas sami w klasie. Z ustaleń prokuratury wynika, że mężczyzna uderzył chłopca ręką w twarz i brzuch. Uczeń nie doznał obrażeń i nie wymagał pomocy lekarskiej.
Z protokołu sporządzonego przez zespół wynika, że nastolatek został poproszony przez matematyczkę o pozostanie po zajęciach. Gdy inni uczniowie wychodzili z klasy wszedł do niej mąż nauczycieli.
Nauczycielka po chwili wyszła z klasy i przez jakiś czas stała na korytarzu przed drzwiami.
Wersja ucznia
W tym czasie – jak wynika z relacji poszkodowanego nastolatka zamieszczonej w protokole sporządzonym przez gimnazjalny zespół - mężczyzna uderzył chłopaka w brzuch. Następnie miał przewrócić chłopaka na podłogę. Uczeń twierdził, że mężczyzna siadł na nim w taki sposób, aby zablokować ręce, dłonią zasłonił mu usta i zadał kolejny cios w brzuch. Mówił coś o zniszczonym samochodzie. Z zeznań wynikało, że chłopak miał być uderzany naprzemiennie w brzuch i twarz. Na koniec chłopak wstał i miał dostać kopa w tyłek.
Mężczyzna nie przyznaje się do pobicia ucznia. Świadków zajścia nie ma. Nie wiadomo, ile jest w zeznaniach chłopaka prawdy…
Uczeń poskarżył się
Po zajściu uczeń wyszedł z klasy i powiadomił szkolną pedagog o tym, co się stało. Godzinę później dyrektor szkoły rozmawiał o zajściu z nauczycielką. Ta zaprzeczyła, by doszło do incydentu z udziałem jej męża, który był w szkole.
Następnego dnia o sprawie została powiadomiona policja i kuratorium oświaty. Pobity uczeń nie wymagał pomocy medycznej. Dyrektor szkoły zmienił nauczyciela matematyki klasie, do której chodzi pobity uczeń.
Nauczycielka na zwolnieniu
Kuratorium oświaty przeprowadziło w szkole kontrolę. W jej wyniku uznało za niedopuszczalne pozostawianie ucznia podczas przerwy w zajęciach bez nadzoru upoważnionej do tego osoby i zleciło podjęcie działań, które uniemożliwią w przyszłości zaistnienie sytuacji pozostawiania ucznia bez opieki nauczyciela.
Natomiast komisja dyscyplinarna ds. nauczycieli przy wojewodzie pomorskim wszczęła wobec nauczycielki podstępowanie. Nauczycielka jest na zwolnieniu lekarskim.
Poszkodowany chłopiec nadal uczy się w tym samym gimnazjum.







Napisz komentarz
Komentarze