Odbiór techniczny a podpisanie aktu: co warto rozróżnić
W praktyce to dwa różne momenty. Odbiór techniczny to etap, na którym lokal jest sprawdzany i opisywany w protokole (co działa, co wymaga poprawek). Akt notarialny przenosi własność i to na tym etapie zwykle domyka się komplet formalności, w tym przekazanie świadectwa nabywcy. Dlatego brak świadectwa podczas samego odbioru technicznego nie zawsze oznacza problem „tu i teraz”, ale brak jasnego planu jego przekazania potrafi wywołać chaos tuż przed aktem.
Najbezpieczniejsze podejście jest proste: już przy odbiorze (lub zaraz po nim) ustalić z deweloperem kiedy i w jakiej formie świadectwo zostanie przekazane oraz czy będzie dotyczyło lokalu czy całego budynku (w przypadku domu).
Co kupujący powinien mieć „na checkliście” przed aktem
Jeżeli chcesz uniknąć nerwowego domykania dokumentów na ostatnią chwilę, warto przygotować sobie krótką listę kontrolną:
- Świadectwo energetyczne – gotowe do przekazania przy akcie (w praktyce: w formie, którą możesz bez problemu przekazać kupującemu/notariuszowi do odnotowania przekazania).
- Dane identyfikacyjne nieruchomości: adres, numer lokalu, podstawowe parametry, które pozwalają jednoznacznie powiązać dokument z przedmiotem sprzedaży.
- Informacja o rozwiązaniach instalacyjnych mających wpływ na energetykę (zwłaszcza w nowych inwestycjach): źródło ciepła, sposób przygotowania ciepłej wody, wentylacja (często są to rozwiązania wspólne dla budynku).
- Ustalenie z deweloperem, czy dokument dostaniesz przed aktem, czy dopiero w dniu podpisania (to ma znaczenie, jeśli chcesz wcześniej porządkować dokumenty do kredytu albo domknąć formalności z wyprzedzeniem).
Gdzie najczęściej pojawiają się problemy
Najwięcej komplikacji wynika nie z samego obowiązku posiadania świadectwa, tylko z organizacji procesu. Typowe trudności to:
- przekładanie odpowiedzialności między działami dewelopera („to od budowy”, „to od administracji”, „to od sprzedaży”),
- brak jasnej informacji, czy świadectwo jest przygotowane dla lokalu czy całej inwestycji,
- odkładanie tematu do momentu, gdy termin aktu jest już „na jutro”.
W efekcie kupujący dowiaduje się na końcu, że potrzebne są dodatkowe dane albo że dokument zostanie dosłany „po akcie”. To właśnie ten moment potrafi wywołać niepotrzebne napięcie w transakcji.
Jak podejść do tego praktycznie, żeby mieć spokój
Najrozsądniej jest potraktować świadectwo jako element przygotowania do aktu — tak samo jak inne dokumenty transakcyjne. Jeżeli zależy Ci na uporządkowanym procesie, dobrze sprawdza się model, w którym wykonawca prowadzi Cię krok po kroku: dostajesz krótką listę wymaganych danych, wiesz co i kiedy przekazać, a dokument finalnie jest gotowy do użycia bez dodatkowego „dopytywania”.
W tym kontekście warto zwrócić uwagę na usługę realizowaną przez iswiadectwa.pl. To wygodna opcja szczególnie wtedy, gdy chcesz domknąć formalności sprawnie i bez biegania po dane w kilku miejscach — zwłaszcza przy zakupach deweloperskich, gdzie informacje bywają rozproszone między dokumentacją inwestycji a danymi dotyczącymi konkretnego lokalu.
Dodatkowym atutem w takich sprawach jest sytuacja, gdy proces nadzoruje osoba, która odpowiada za stronę merytoryczną i pilnuje kompletności informacji. W firmach działających w tym modelu rolę „spinającą” pełni główny audytor energetyczny — i właśnie taką funkcję może pełnić Jan Wiśniewski: dbając o to, aby dane były zebrane logicznie, a świadectwo było przygotowane pod transakcję w sposób przewidywalny i bez niepotrzebnych zwrotów na końcówce.
Co warto zapamiętać przed odbiorem i aktem
Odbiór techniczny to dobry moment, by zadbać o jakość lokalu. Jednocześnie to najlepszy moment, żeby nie odkładać dokumentów „na potem”. Jeśli świadectwo energetyczne jest zaplanowane i dopięte z wyprzedzeniem, podpisanie aktu jest po prostu spokojniejsze: mniej telefonów w ostatniej chwili, mniej niejasności i mniejsze ryzyko, że formalność stanie się przeszkodą tuż przed finalizacją.







Napisz komentarz
Komentarze