Na początek warto sobie jednak zdefiniować, kto obecnie rządzi w Polsce i Europie (Parlamencie Europejskim), ponieważ ma to ogromne znaczenie wpływające na wynik wyborów. Może zacznę od parlamentu Europejskiego. Nad drzwiami wejścia do Parlamentu Europejskiego widniej nazwisko twardego komunisty Altiro Spinellego - twórcy Manifestu z Ventotene. Nie będę się rozwijał na temat tego typa (może innym razem), ale Spinelli to dokładnie taka sama ciemna, komunistyczna postać jak Marks, Engels czy Lenin. Co nie przeszkadza wielu parlamentarzystom europejskim uznawać Spinellego za ojca Unii Europejskiej! Angela Merkel jeszcze nie dawno pod tablicą upamiętniającą tego twardego komucha składała kwiaty i hołd człowiekowi będącemu za federalizacją Europy i pod kontrolą komunistów.
A jaki układ sił jest w parlamencie europejskim? Większość ma lewactwo, będące pod kontrolą Niemiec i na pewno rosyjską agenturą wpływu. Jakieś podrygi wykazuje Francja, która próbuje grać z Niemcami, ale jest to bez znaczenia dla układu sił. I to towarzystwo chcąc zachować kontrolę próbuje agresywnie wpływać na politykę państw narodowych, między innymi poprzez wybory. A jak wygląda, to w polskim parlamencie, senacie i rządzie? Bardzo podobnie jak w Parlamencie Europejskim. Chociaż PiS wygrał poprzednie wybory, to nie miał zdolności koalicyjnej. Większość w sejmie obecnie to zlepek różnej maści ugrupowań, które ledwie przekroczyły próg wyborczy, a łączy ich tylko wspólny interes i KO. Drugą osobą w państwie jest twardy komuch Włodziemierz Czarzasty, który wstąpił do PZPR w 1983 roku! W roku, kiedy zniesiono stan wojenny w Polsce i zabijano ludzi za poglądy i miłość do Polski! Prawą ręką Czarzastego jest Marek Siwiec kolejny twardy komuch. Krajem rządzi Donald Tusk, który bezpośrednio przyczynił się w 1992 roku do obalenia rządu Jana Olszewskiego, prawdziwego patrioty i demokraty. Wśród większości parlamentarnej mamy bez liku komuchów, potomków komuchów, nawet byłego członka ORMO! Więc układ sił zarówno w parlamencie Europejskim, jak i w polskim Sejmie obecnie jest podobny, rządzi lewactwo. A co mamy w Polsce po stronie suwerena? O jaki elektorat będzie toczyła się walka? Myślę, że ok. 15% to komuchy, eSBeki, milicjanci, ruska hołota, która przyjechała na czołgach z czerwoną gwiazdą w 1944 roku i tutaj pozostali, ich potomkowie czy lewicowa sekta. Ci nigdy nie zagłosują na prawicę, oni bardzo często nie identyfikują się z Polską i szkoda się nimi zajmować. Myślę, że wszystko rozstrzygnie pomiędzy 10-15% miękkiego elektoratu centro-lewicowego, podatnego na przekaz podprogowy, obiecanki bez pokrycia czy młotkowanie przez TVN. Już widać jak lewactwo rządzące Polską traktuje suwerena - „zakute łby” takiego określenia użył premier Tusk w stosunku do elektoratu prawicowego i tych, którzy nie popierają wzięcia toksycznego kredytu SAFE. Wszystko wskazuje na to, że głównym przekazem lewactwa w kampanii wyborczej będzie wmawianie Polakom, że prawica jest prorosyjska, a dwa, że prawica będzie dążyła do Polexitu, czyli wyjścia z Unii Europejskiej, co już się dzieje w ich przekazie, oczywiście będzie jeszcze mocne straszenie wojną, należy uważać oby nie doszło do żadnych prowokacji, a już się grozi śmiercią Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu (skąd to znamy!). A wsparcie będzie też płynęło z Berlina i Brukseli.

Podziały w społeczeństwie są już tak głębokie, że merytoryczna kampania wyborcza na argumenty nie wystarczy. Prymitywne argumenty i obraźliwe określenia, jakich zaczyna używać lewactwo daje jednak pewną nadzieję na wygraną wyborów, co pokazały wybory prezydenckie. Czy naprawdę chcemy powrotu twardego komunizmu, federalizacji Europy (jako jednego „kołchozu”) i utraty podmiotowego Państwa Polskiego? Czas już dzisiaj spokojnie zastanowić się nad wyborem, później będzie już tylko młotkowanie. Wmawianie Polakom, że prawica prowadzi do Polexitu i jest pro rosyjska to wielkie oszustwo, na które nie dajmy się nabrać.
https://www.facebook.com/olek.wojciechowski.1829






Napisz komentarz
Komentarze