Flaga była już wcześniej przedmiotem gorącego sporu. Radny Krzysztof Kamysz apelował o jej zdjęcie, wskazując m.in. na działania ukraińskich władz dotyczące upamiętniania UPA oraz bolesną dla Polaków kwestię zbrodni wołyńskiej. Podobne stanowisko prezentowali inni przeciwnicy pozostawienia flagi przed urzędem. Władze powiatu tłumaczyły natomiast, że flaga jest symbolem solidarności z ukraińskim społeczeństwem, a nie poparcia dla bieżącej polityki władz w Kijowie.
W lipcu flaga zniknęła sprzed starostwa. Jak wówczas informowano, nie została jednak zdjęta decyzją władz powiatu. Miała zostać usunięta przez mieszkańców Kociewia, a sprawą zajęła się policja. Teraz niebiesko-żółty symbol ponownie pojawił się przed budynkiem.
Do ponownego sporu o zasadność eksponowania ukraińskiej flagi dochodzi w czasie kolejnych kontrowersji dotyczących polityki historycznej Ukrainy. W ubiegłym tygodniu we Lwowie odbyła się uroczysta ceremonia pogrzebowa Zenona Wrublewskiego, który był w czasie wojny żołnierzem Dywizji „Galizien”, a później działał w strukturach OUN i UPA. W uroczystościach uczestniczyli m.in. przedstawiciele władz, ukraińscy wojskowi i organizacje kombatanckie. Wrublewski został pochowany z honorami na Cmentarzu Łyczakowskim.
Wydarzenie skomentował w mediach społecznościowych poseł Kacper Płażyński, pisząc krótko: „Gratuluję bohaterów Wołodymyr Zełenski”.
Spór o ukraińską flagę przed Starostwem Powiatowym pozostaje więc nierozstrzygnięty. Dla jednych jest ona symbolem solidarności z Ukrainą walczącą z rosyjską agresją, dla innych – w kontekście sporów historycznych i działań ukraińskich władz – jej obecność przed polskim urzędem jest nie do zaakceptowania.

Napisz komentarz
Komentarze