Pomysł zniesienia zmiany czasu pojawił się na szczeblu unijnym już w 2018 roku. Komisja Europejska zaproponowała wtedy odejście od przestawiania zegarków, a rok później poparł to Parlament Europejski. Na tym jednak sprawa utknęła. Państwa członkowskie nie porozumiały się, czy przez cały rok powinien obowiązywać czas letni, czy standardowy, nazywany potocznie zimowym.
Opublikowany harmonogram nie zamyka drogi do ewentualnych zmian, ale pokazuje, że na razie obowiązują dotychczasowe zasady. W praktyce oznacza to kolejne lata z wiosennym przesuwaniem wskazówek do przodu i jesiennym cofaniem ich o godzinę.
Tymczasem zmiana czasu budzi coraz więcej zastrzeżeń. Przestawianie zegarków może zaburzać rytm dobowy, wpływać na jakość snu i powodować zmęczenie. Niektórym potrzeba kilku dni, by przyzwyczaić się do nowego rytmu dnia. Wątpliwości budzą również korzyści z oszczędzania energii, które pierwotnie miały uzasadniać to rozwiązanie.
Na razie jednak musimy przygotować się na kolejną zmianę. Już w najbliższy weekend, w nocy z soboty na niedzielę, z 24 na 25 października, wrócimy do czasu zimowego. O godz. 3.00 cofniemy zegarki na godz. 2.00, zyskując dodatkową godzinę snu. Minusem będą krótsze popołudnia i szybciej zapadający zmrok.

Napisz komentarz
Komentarze