Ostatni wysoki budynek 10-piętrowy w Tczewie oddano w 1988 r. na ul. Armii Krajowe 21. To budownictwo charakterystyczne dla PRL.
100 proc. czynszu w górę!
Zdaniem pani Barbary Spółdzielnia Mieszkaniowa w Tczewie w pierwszej kolejności powinna zająć się ociepleniem i uszczelnieniem elewacji w bloku. Mieszkańcy od kilku lat zgłaszają te problemy spółdzielni, ale pozostaje one bez odzewu. Wszystkim radykalnie podniesiono kwoty czynszów do zapłaty, jeśli chodzi o bloki wysokie na ul. Jagiełły – wzrost wynosi od 50 – 100 proc.
- Przede wszystkim chciałabym się także dowiedzieć skąd wzięły się tak drastyczne podwyżki czynszu – dodaje lokatorka. - Wzrosły przed październikiem o ok. 100 proc. Mam też pytanie o wycenę prac związanych z naszymi balkonami, które w ciągu roku wzrosły o ok. 3 tys. zł. Nie podlegają żadnej reklamacji, nawet jednorocznej. W mojej szafie, mimo że mieszkam na pierwszym piętrze zbiera się w dużej ilości woda. Spowodowało to konieczność wyremontowania i przemeblowania całego mieszkania. Teraz ten kawałek, który jest odkryty nie pokrywa się grzybem, ale ten gdzie stoi szafa już tak.
Pani Barbara poniosła koszty remontowe w wysokości 7 tys. zł. Objęły one malowanie ścian, położenie nowej podłogi, przestawianie szaf na drugą stronę.
- Nie oczekują od SM żadnych zwrotów, jedyne czego wymagam to zrobienie tego o co proszę w moich monitach – niech w końcu uszczelnią i zabezpieczą fundament, który kruszeje. Niech zrobią to co mają! To jest absurd, że dochodzi do czegoś takiego i to przy takim wzroście czynszów! W bloku tego samego typu nr 5 wszystko jest odmalowane, struktura budynku zabezpieczona, w tym elewacja. Postarano się nawet o dodatkową windę dla niepełnosprawnych. Mogę powiedzieć, że tamten blok jest dobrze zarządzany. Przy ul. Jagiełły nr 5 jest również mniejszy czynsz. Zwiększył im się tylko o ok. 100 – 200 zł.
W bloku pani Barbary większość mieszkań należy do SM. Część jest członkami spółdzielni, ale członkostwo ogranicza się do uczestnictwa w zebraniach walnych.
- Wybrałam się do prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Jerzego Konkolewskiego, gdy bardzo zalało nasz budynek. Wzięłam ze sobą zdjęcia. Usłyszałam, że pani woźna zgłaszała i, że „wykonają prace jak ekipa będzie wolna”.
Struktura własności ma znaczenie
Niestety mieszkańcy „czwórki” mają ograniczone możliwości manewru. We wspomnianej „5” jest zarządca Wspólnoty Mieszkaniowej, a w „4” są członkowie spółdzielni, osoby najmujące bądź wynajmujące mieszkania. W wypadku przejścia na „zarządcę nieruchomości” na taki ruch musieliby zgłosić się wszyscy mieszkańcy. W „5” funkcjonują jedna klatka i dwie windy, a w „4” są cztery klatki. Przy takiej liczbie lokatorów opisany krok prawny byłby trudny do przeprowadzenia.
Mieszkańcy protestują przeciwko wysokim narzutom na rachunkach za tzw. eksploatację, która wzrosła w latach 2019 – 2025 z 82,69 zł do 156,33 zł. Pani Barbara chciałaby wiedzieć skąd taka kwota, skoro sama usuwa większość szkód, wynikających z eksploatacji i występujących poważnych usterek. W czynszu jest także fundusz remontowy... Najbliższe zebranie walne jest w maju. Lokatorka zapowiada, że pojawi się na nim z grupą mieszkańców bloku nr 4. Czy będzie to jak przysłowiowym „grochem o ścianę” - wówczas się okaże.
Zdaniem spółdzielni
Postanowiliśmy udać się do Spółdzielni Mieszkaniowej w Tczewie i zapytać, co można zrobić w tej sprawie i jaki jest rzeczywiście stan najwyższych bloków mieszkaniowych w Tczewie. A pamiętają one lata 70-te...
- W bloku przy ul. Jagiełły 4 znajduje się rura, odprowadzająca wodę z dachu należy do tzw. rur spustowych. Umieszczone są w środku w blokach wysokich nr 2,4,6. Taką konstrukcję opracowano w latach 60-tych i była szeroko stosowana. W „4” była zapchana liśćmi i innymi rzeczami, co spowodowało wystąpienie wody przez tzw. kratkę rewizyjną (rewizja) (- zapewne stąd zalanie – dop. red.). Gdy zbadaliśmy rewizję okazało się, że jest ona tak skorodowana, że musieliśmy na odcinku ok. 1-1,5 m wymienić rurę. Taki wypadek pojawia się raz na 50 lat i wynika ze złego rozwiązania konstrukcyjnego.
Zdaniem prezesa wszystko przez rury, umiejscowione do wnętrz budynków, które odprowadzają wodę z dachu przez środek bloków. Jego zdaniem jest to rozwiązanie przestarzałe i nieefektywne, ale... takie jest. Czasami oprócz liści zapychana jest przez działania ptaków.
- Trójnik żeliwny jest obecnie wymieniony na plastikowy, bo okazało się, że rdza zniszczyła wszystko. Musimy jednak rozgraniczyć rury kanalizacyjne od rur deszczowych. Nasi pracownicy sprawdzają co 2 miesiące na dachu kratkę, odprowadzającą wodę pod kątem jej drożności.
„Deszczówka” ma zadanie odprowadzać nadmiar wody. Jeżeli rura deszczowa jest długo zapchana wodę, wówczas pojawia się wilgoć, a ta sprzyja grzybowi na ścianach. Gdy woda przesiąka pracownicy SM odkopują dookoła budynek, kładą nową izolację, dotyczy to wszystkich bloków, a nawet budynków ponad 120-letnich, jak na ul. Sobieskiego.
- Obecnie nowa izolacja jest kładziona np. przy ul. Armii Krajowej nr 55 – mówi Jerzy Konkolewski. - Gdy widzimy, że konieczne jest uzupełnienie bądź wymiana izolacji – naprawiamy. - Jeśli tego nie zrobimy dla jednej klatki ten sam problem pojawi się w kolejnej. Raz znaleźliśmy w środku martwego gołębia.
Fundamenty i... windy
A jaki jest stan budynków wysokich, w tym przy ul. Jagiełły 4? Czy grozi im np. osiadanie z powodu leciwych fundamentów?
- Są przeglądy techniczne i żaden z bloków nie jest zagrożony – mówi prezes SM. - Zdarzają się pęknięcia ścian przegrodowych, ale nie nośnych. Budynki są w stanie dobrym. Standard tych budynków nie jest często odnowiony. Musimy myśleć o wymianach wind za 2-3 lata. Są one jednak remontowane, ale niektóre mają 50 lat. Co rok Urząd Dozoru Technicznego przeprowadza kontrole naszych wind. W związku ze starszymi mieszkańcami marzy się nam utworzenie ułatwień dla niepełnosprawnych. W budynkach 2, 4 i 6 wejście do bloków jest bardzo wąskie i nie jest tam możliwe (albo jest utrudnione) w odróżnieniu od punktowców czy budynków 1, 4, gdzie można zamontować windę z poziomu zero na piętro z boku (podobnie jak w „5”, mimo że schody są dość wąskie). Niestety oznacza to koszt 250 tys. zł, by doprowadzić windę z poziomu „0”. Chcemy do tego celu wykorzystać przestrzeń po dawnych tzw. zsypach (dawniej na śmieci – dop. red.). Byłoby to udogodnieniem dla osób w wózkach inwalidzkich.
Bloków w Tczewie w zarządzie SM, gdzie wedle prawa należało by wymienić jest znacznie więcej, jak np. przy ul. Akacjowej. Póki co jednak Spółdzielnia nie ma pieniędzy, aby taką wymianę wprowadzić całościowo.
Prace na balkonach
Zdaniem prezesa każdy remont w tym balkonu, określany jest szczegółowo w warunkach przetargowych.
- Raz trzeba wymienić przerdzewiałe poręcze, innym razem okazuje się, że zakres remontu balkonu jest większy niż zakładany – uzupełnia prezes J. Konkolewski. - W przypadku remontów balkonów musimy wykonać prace w całym pionie od razu z uwagi choćby na koszt postawienia rusztowania. Kilka lat temu najtragiczniej wyglądały „ekrany balkonowe” z betonu (nie zaizolowane druty przerdzewiały i konstrukcja zaczynała się rozpadać). Wówczas alarmowano, że spada gruz. Dlatego wymieniliśmy ekrany na blaszane, ale okazało się, że izolację stanowi posadzkę (ekran wówczas się rozpada), a powinna być wykonana z papy. W niektórych balkonach było to zrobione, a w innych nie. Jagiełły 2,4,6 obejmuje jako jedną nieruchomość - jeden fundusz remontowy. Oznacza to, że z takiego rozwiązania korzystają, po nowych stawkach 264 rodziny (33 tys. m kw.) co stanowi koszt 1,1 mln zł (3, 4, 2).
W przypadku zagrzybienia mieszkania z powodu np. nieszczelności rur lub dachu. Natomiast zagrzybienia w wewnątrz zdaniem spółdzielców wynikają z błędów w eksploatacji, zwłaszcza nie grzania i nie wietrzenia, ale też z pękania wężyków podkranowych lub w łazienkach dotyczy to 3/4 lokatorów budynków. 3/4 lokatorów nie korzysta z ogrzewania kaloryferami, tylko z ogrzewań świecowych, zatem nie mogą regulować ciepła. Lokatorzy wykorzystują to. Są mieszkańcy, którzy grzeją wszędzie i tam grzyba nie ma.
Ocieplanie i stan elewacji
Zdaniem SM wszystkie budynki są docieplone, ale czy odpowiadają one współczesnym technologiom budowlanym? Z tym już jest gorzej.
- W 1994 r. gdy jako SM otrzymaliśmy pierwsze dotacje na termomodernizacje, w Urzędzie Woj. zalecono, iż nie może być grubsza niż 6 cm. Potem podniesiono je do 8 cm i tak mamy teraz w naszych budynkach. Dziś jest to 20 - 25 cm. Obecnie jednak wymiana ocieplenia nie jest wymagana. Po analizie stanu budynków wysokich wynika, że parametry zużycia ciepła wahają się w granicach 0,3 GJ/ m kw. Co jest małym wynikiem. Największe zużycie u nas to 0,39 GJ. Zużycie ciepła jest jednak inne w każdym roku. Ogólnie nasze budynki są oszczędne. Żadne nasze bloki nie wymagają wymiany izolacji nawet przez 10 kolejnych lat.
Jeśli chodzi o opłaty wchodzi w nie także oświetlenie ulic przy spółdzielczy blokach. Jest też opłata za wieczyste użytkowanie gruntów. Są grunty, które spółdzielnia wykorzystała, ale są też np. chodniki, które podlegają opłatom za użytkowanie wieczyste. Do tego utrzymanie zieleni (koszenie, utrzymanie), pogotowie techniczne, koszty biurowca i konserwacji klatek, odśnieżanie... Ta ostatnia pozycja ma być wyprowadzona z eksploatacji. Wydaje się, że sprzątanie nie jest wysokim kosztem, ale oznacza zapewnienie etatów dla pracowników. Jest jeszcze możliwość, że lokatorzy wezmą ten obowiązek na siebie. Wówczas oczywiście nie ponosiliby tych kosztów. Z kolei prace naprawcze wykonywane są z funduszu remontowego.
Spółdzielnia chce wprowadzić tzw. Rady Osiedla, które powstaną na tczewskich osiedlach, gdzie zarządza SM. Będą one monitować sytuacje i zgłaszać na bieżąco uwagi mieszkańców.
W. Mocny













Napisz komentarz
Komentarze