Kierownik schroniska: Ludziom brakuje sumienia i odpowiedzialności
. Sprawa Wrzutka przerzuconego przez płot tczewskiego schroniska poruszyła cały kraj. Gdyby nie monitoring i błyskawiczna reakcja mediów o losie psiaka pewnie nikt by nie usłyszał. Równie okrutne historie spotykają pracowników schroniska bardzo często. - Pojechaliśmy kiedyś na interwencję do kaukaza, który przez całe życie żył zamknięty w stodole – mówi w wywiadzie dla GT Joanna Sobaszkiewicz, kierownik tczewskiego schroniska OTOZ Animals. - Miał tylko niewielką dziurę, przez którą mógł wystawić głowę. Zimą pilnował krów, a latem sprzętu do dojenia. Kiedy zapytaliśmy właściciela dlaczego tak go męczy usłyszeliśmy, że pies jest od tego by pilnować.
22.04.2014 08:41
3